
26 06 Gawęda z Kubalą o nawadnianiu ogrodów [Gawędy Ogrodnicze]
15 czerwca 2026
26 08 Gawęda z Pachałko o naturokulturze [Gawędy Ogrodnicze]
19 sierpnia 2026Smutne jest to, że wielu ludzi buduje stawy, nazywając je kąpielowymi, nie mając zupełnie świadomości, że robią coś źle. A „staw kąpielowy” to konkretna i wyraźnie zdefiniowana kategoria zbiorników, która podlega bardzo ścisłym rygorom: technologicznym, a na zachodzie Europy także prawnym i sanitarnym.
Zrozum lepiej, o co w tym chodzi słuchając rozmowy Jakuba z Marcinem i Tomkiem – najlepszymi w Polsce ekspertami w tej dziedzinie. Dowiedz się, skąd czerpać wiarygodną wiedzę, jeśli chcesz nauczyć się jak dobrze projektować i nadzorować budowę stawów kąpielowych.
43 odcinek audycji Gawędy Ogrodnicze
Posłuchaj na swoim playerze:
Przejdź do podstrony podcastu:
Transkrypcja podcastu
Jakub: Cześć, jestem dzisiaj w Rąblowie, w Lessowym Wzgórzu. Wspaniałej, pięknej posiadłości, urządzonej przez Tomka Pecynę, który prowadzi firmę Bio Basen i dostarcza mi różne fajne fanty do budowy basenów, takie jak folie PDM, komory filtracyjne i inne tam cudowne pieszczotki, żeby te baseny budować i przede wszystkim też mega know-how.
Jesteśmy tutaj z takiej okazji razem z Tomkiem, razem z Marcinem Gąsiorowskim, projektantem stawów kąpielowych w ramach weekendowego szkolenia. Właśnie ludzie się rozjeżdżają i budowaliśmy w ramach tego szkolenia staw typu drugiego, czyli taki bardzo prosty, ale już z wymuszonym obiegiem wody.
No i teraz tytułem podsumowania. Siedliśmy z chłopakami, żeby zebrać te wszystkie najważniejsze informacje i chciałem zadać pytanie, ale zanim zadam to pytanie, to może moglibyśmy najpierw krótko podsumować. Przekazać po prostu w pigulę to, co przerabialiśmy teraz na tym szkoleniu, czyli typ drugi, mamy cztery typy stawów, typ pierwszy, który jest…
Marcinie, może dołączysz do nas. Bardzo fajną metaforą mi ostatnio, Marcin Gąsiorowski, mi ostatnio przekazywałeś, że typ pierwszy jest porównywany do takiego spokojnego jeziora, które się nie rusza, tak?
Marcin: Tak, bo każdy typ stawu ma jakiś swój pierwowzór w naturze. I zaczęło się właściwie od typu pierwszego, to taki historyczny typ, który pojawił się w latach 70., kiedy zauważono, że zbiorniki wodne, które są intensywnie zarośnięte, mają w miarę klarowną, czystą wodę. No i po prostu zaczęto wtedy budować te stawy, tak zwane jedynki.
Ich charakterystyczną cechą jest to, że to są raczej duże, powyżej 150 metrów zbiorniki, bo muszą zachować swoją pewną równowagę i w znacznym stopniu zarośnięte, czyli przynajmniej 60%. Z tym, że to wszystko, co mówię, odnosi się do sytuacji, w której wlewamy wodę o konkretnej zawartości fosforanów. Ta sprawa nie dotyczy każdej sytuacji.
J: Tak, tak, to w stawach kąpielowych nie ma złotych rozwiązań, po prostu czegoś takiego, hej, zrób tak, raz, dwa, trzy i to na pewno zadziała. To jest tak zawsze zależne od sytuacji wyjściowej, czyli badań wody, czyli złote przekazanie, że nigdy nie ruszamy z miejsca, w ogóle nie rozmawiamy z klientem na temat stawu, jeśli najpierw nie zbada wody i nie sprawdzimy, czy w ogóle z tą wodą da się zrobić zbiornik.
Tomasz: Tak, cześć, Tomasz Pecyna.
J: Wspaniale, że wszedłeś spontanicznie. Cześć Tomek.
T: Wyrwałem mikrofon, bo Marcin nie ma nic przeciw. Słuchajcie, tak, staw kąpielowy, trzeba pamiętać o tym, że to nie jest taka sytuacja, jeżeli chcemy mieć staw kąpielowy, że tak jak idziemy do sklepu, kupujemy lodówkę, podłączamy do prądu, w stryczek i ona działa. Staw kąpielowy to jest coś żywego.
Porównujemy to do żyjącego zwierzątka tak naprawdę i w tej chwili bardzo modne albo zauważone w końcu stwierdzenie, że to jest proces tak naprawdę, czyli my inicjujemy pewien proces, jeżeli chodzi o naturalne procesy samouzdatniania się wody i patrzymy, co nam wyjdzie. Także do końca tego nie wiemy. Traktujemy stawy z dużym poszanowaniem biologii, właśnie wszystkiego, co tam żyje.
Powiem jeszcze na temat tych warsztatów, bo one dotyczyły tylko drugiego typu stawu. Marcin powiedział o pierwszym typie historycznym. Zdecydowaliśmy się na budowę drugiego typu, na pokazanie budowania drugiego typu, z racji tego, że mamy bardzo dużo zapytań ludzi, którzy chcą sobie sami budować stawy i to jest taki najprostszy staw, który można zbudować zgodnie ze sztuką i on będzie funkcjonował.
Nie jest za drogi, będzie funkcjonował i myślę, że będzie sprawiał sporo frajdy. Również architekci krajobrazu, którzy by chcieli rozpocząć zabawę, pracę z taką technologią, też fajnie, jeżeli by zaczynali właśnie od takiej dwójki, bo ona..
J: Jest bezpieczna.
T: Jest bezpieczna, ale też uczy, pokazuje, uczy pokory w stosunku do tej biologii.
J: To też, jak wcześniej rozmawialiśmy, nie jest zbyt skomplikowane. Jednak nie wchodzimy jeszcze na ten poziom technologiczny jak przy typie trzecim.
T: To znaczy się, może tak.
J: Mniej rzeczy do popsucia.
T: Można dużo popsuć, niemniej jednak nie mamy technikali. Nie musimy się tak bardzo znać na przepływach, na ciśnieniu, na pompach. Wprawdzie pompy są potrzebne. Jesteśmy w stanie wytłumaczyć i tłumaczymy kilka rzeczy związanych z tym, jak nie popełniać błędów, a tak naprawdę jak spowodować, żeby drobne błędy, drobne w sensie takim, które nam się wydają, że są drobne, gigantycznie wpływają na funkcjonowanie takiego zbiornika. I tutaj fajnie to widać w tej dwójce i zachęcamy po prostu, żeby od czegoś takiego zacząć.
J: No to też wróćmy do tamtej pętli, że mamy typ pierwszy, który jest porównywany do spokojnego jeziora, później mamy typ drugi, czyli taka leniwie płynąca rzeka.
M: Tak, raczej nawet starorzecza się porównuje, ponieważ ta wymiana wody, są jak gdyby wartości minimalne, to jest przynajmniej 30%. Poniżej to nie ma sensu, ta cała historia. Wiemy oczywiście, że wody, które płyną, czyszczą się lepiej, mają większe zdolności samooczyszczania, to zresztą wykazują wszelkie eksperymenty i to jest jak gdyby taka prawda, z którą nikt specjalnie nie dyskutuje. Także wolno płynące cieki wodne, jak najbardziej starorzecza, to jest ten wzór.
J: Który próbujemy odwzorować w ogrodzie, robiąc typ stawu drugiego, co jakby też niech wybrzmi, nie musi się przekładać w ogóle na kwestie wizualne. Tak możemy zrobić bardzo nowocześnie wyglądający typ stawu drugiego i bardzo rustykalnie wyglądający typu trzeciego lub czwartego. No to powiedzmy od razu o tych kolejnych typach. Poczekaj chwilkę. Do czego one się porównują, jeśli chodzi o zbiorniki w naturze występujące?
M: Posłuchaj, no więc tak jak mówiłeś, często ludzie myślą, że te takie bardziej techniczne ukształtowanie zbiorniki to są typ trzeci bądź czwarty. Tak niekoniecznie musi być. Gdyż design i funkcjonalność to są rzeczy, które można od siebie oddzielić.
Generalnie trójkę można porównać do zbiorników, do rzek szybciej płynących górskich. Gdyż one mają kontakt z materiałem filtracyjnym. Ta woda przepływa przez różne złoża w takiej rzece. Wreszcie czwórki to właściwie są takie wysokogórskie, bardzo szybko płynące rzeki.
J: Gdzie szybkość przepływu jest tak duża, że wytwarza się biofilm i to on z kolei przejmuje funkcję filtracyjną.
M: W systemach powiedzmy trzecich to jest sprzężenie biofilm-roślina. W czwórkach nie musi być roślin w ogóle. Gdyż efektywność roślin mokrych jest taka nie za wysoka.
J: Na dole skali. Nie, że nie ma jej, ale jakby kolejne rzeczy, czyli kruszywa i biofilm mają znacznie wyższą efektywność w filtracji wody. Z biogenów, czyli głównie z fosforów.
M: Tak o to chodzi. Natomiast w typie właśnie tym drugim tutaj głównie korzystamy z pracy roślin, biofilmów na tych roślinach i tym co pokrywa wnętrze – substratów, bo też oczywiście one tam są. I co jest bardzo ważne to są wody, które możemy wykorzystać do typu drugiego, ale nie wszystkie wody. Czasami brak twardości powoduje, że od razu musimy przechodzić do typu trzeciego.
J: Bo złoża filtracyjne, które są wapienne, one nam poprawiają twardość wody, buforowanie.
T: No tak, takie to wszystko pięknie, ładnie porównane do rzeki, ale oczywiście trzeba mieć trochę wiedzy. I niestety naturalne stawy kąpielowe to jest czysta chemia i biologia wody.
J: Gospodarka chemiczna można by powiedzieć jest taka upilnowana.
T: Dokładnie, twardość węglanowa, redoks, pH, skoki. Także te wszystkie rzeczy są bardzo ważne i najważniejsze w związku z tym jest badanie wody. Musimy wiedzieć co uzdatniamy i jesteśmy w stanie przewidzieć, może to jest nawet za duże słowo, przewidzieć, ale oszacować co taka woda nam wyprodukuje, jeżeli chodzi o biomasę. Bo to jest taka najważniejsza sprawa tak naprawdę, że staw…
J: Czyli jak dużo życia z niej po prostu powstanie samoistnie. W wyniku tego żarcia, które jest w niej już zawarte.
T: Tak jest. Te składniki pokarmowe w biotopie wodnym zamieniają się na biomasę.
J: Glon.
T: I jeżeli glon to znaczy, że popełniliśmy jakiś błąd, chyba, że się komuś to bardzo podoba. Ale generalnie tak, jest to produkcja biomasy i teraz staramy się, żeby ta produkcja była ukierunkowana w kierunku takich roślin naczyniowych, wyższych, takich, które nam się podobają.
Oczywiście też są glony. Glony są istotną materią, takim istotnym elementem każdego stawu kąpielowego. Glony albo biofilmy. W tych bardziej zaawansowanych technologicznie stawach te biofilmy odgrywają dużą rolę, tak jak już Marcin powiedział. Ale też potrafią denerwować, bo osadzają się na wszystkim, co jest zanurzone w tej wodzie. I kwestia teraz tego, co my z tym robimy.
Dlatego też promujemy od jakiegoś czasu hasło nie budujcie stawów kąpielowych. Trochę zaczepnie. Trochę po to, że rzeczywiście taki staw musi być, te jego funkcje, te jego właściwości powinny być w pełni zrozumiane i akceptowane przez kogoś, kto użytkuje taki staw. Bo inaczej nie będzie pełnej frajdy skorzystania.
J: Tak, tak. Nie mogą drażnić te żawy, które siedzą na liściach grzebienia i patrzą na mnie, jak płynę obok i nie mogą drażnić tak samo liczne owady, które tam pływają, czy zaskroniec. Tak. Po prostu trzeba się na to godzić, klienta trzeba uprzedzić.
Ja myślę, że to jest ciekawa różnica między ogrodami naturalnymi, które mają bardzo wiele odmian i każdy inaczej rozumie słowo naturalne, a stawem kąpielowym opartym o procesy naturalne, który jeśli nie będzie oparty o procesy naturalne, to po prostu się nie uda. To jakby albo jest i wszystko działa dobrze i zrobiliśmy tak, jak trzeba i ten ekosystem się stabilizuje i zabieramy z niego żarcie i rośnie tylko to, co chcemy, albo po prostu mamy pulpę i zrobiliśmy wszystko źle. A w ogrodzie takim poza wodą jest więcej tolerancji. Więcej można, że tak powiem.
M: Znaczy ogrody, stawy…
J: Więcej wybaczają ogrody niż stawy.
M: Stawy takie, no dobrze się wpisują właśnie w całą ideę ogrodów naturalnych, tylko tutaj jest kwestia, jak równie ludzie rozumieją, czy jest taki ogród naturalny i często jest tam mimo wszystko i szok jak się opowiada klientom, że chwastów nie ma itd. Także jest to kwestia podejścia, kwestia mentalna, tak samo to czy stawy będą budowane, czy wolimy baseny, jest to kwestia w dużym stopniu mentalna.
I tu jeszcze raz wrócę do tego, że stawy mogą być ukształtowane w sposób bardziej taki powiedzmy sobie techno architektoniczny, nie ma problemu, ale procesy pozostają zawsze naturalne. Jest cała gama produktów, które upodobnią to, że staw do basenu, czasami nawet nie ma optycznej różnicy, ale…
J: Woda jest czyszczona metodami naturalnymi, choćby tym biofilmem, czyli po prostu samymi bakteriami.
M: Tak, ale bez robotów, który czyści ścianki, bez techniki ukrytej pod pomostami to się tak samo z siebie nie dzieje.
J: No jasne, wyższa technologia wodna.
T: Tak, i tutaj mamy taki paradoks trochę, dlatego, że jeżeli ktoś myśli o stawie kąpielowym, naturalnym stawie kąpielowym, naturalnych procesach, automatycznie wyklucza technologię. W sensie pompy, rury, ciśnienia, straty różnego rodzaju filtry, a bez tej infrastruktury naturalny staw kąpielowy nie istniałby. Te wszystkie rzeczy są potrzebne do tego, żeby wspierać te dobre procesy.
Bardzo często spotykamy się właśnie z takim zarzutem, no jak, używacie hydroizolacji, przecież to jest sztuczne, używacie prądu, przecież to jest też bez sensu. Takie stawy wcale nie są ekologiczne według niektórych. My się z tym nie zgadzamy, dlatego, że każdy biotop wodny prowadzi do urozmaicenia. Mamy teorie takie ekologiczne na temat okien ekologicznych, na temat migracji zwierząt.
Każdy staw kąpielowy z naturalną filtracją w ogrodzie to jest magnez. Przyciąga płazy, przyciąga owady, przyciąga gady, staje się poidłem dla ptaków i uważamy, że to jest bardzo korzystne. Tak naprawdę staw kąpielowy jest w stanie poprawić, urozmaicić otoczenie. Także zachęcamy do budowy.
Oczywiście musimy mieć świadomość, tak jak mówiłem, że tu jest połączenie takiej inżynierii z ekologią i musimy po prostu to zrozumieć, że tak jest. Inaczej będzie bardzo trudno uzyskać satysfakcjonujący efekt.
Tak, jeśli, i tak tak jest, jeśli chcemy budować stawy kąpielowe, bo to jakby jesteśmy w obrębie bardzo konkretnej definicji. Ona nie jest taka oczywista, bo w Polsce tych stawów faktycznie jest mało, ustawodawstwo tego nie wspiera, ale w Niemczech na przykład tam są setki takich stawów kąpielowych.
To ma swoją odrębną kategorię i przy stawie kąpielowym, przy zastosowaniu wszystkich zaleceń, pracy zgodnie z projektem, zgodnie z wytycznymi, tam są niemieckie wytyczne, normy FLR, na ten temat mamy gwarancję, że woda będzie czysta, biologicznie, chemicznie, fizycznie ona będzie czysta, natomiast możemy też zbudować staw gruntowy, napływający wodami gruntowymi, ale nie ma żadnej gwarancji, co tam się wydarzy, tak?
Spłynie woda z pól, z nawozami, to przeżyźni się, zarośnie całe glonami. Możemy mieć też zbiornik rybny, wczoraj o tym rozmawialiśmy, który będzie czyszczony wapnem raz w roku, sterylizowany totalnie, ryby wypuszczane, muły ściągane za pomocą mnicha wodnego, czy jakiejś tam pompy szlamowej.
Więc jest dużo różnych opcji zbiorników, ale tam, jakby kąpać się, no to jest ryzyko, tak? Co się wydarzy? Może być różnie. Natomiast z stawem kąpielowym, no to mamy staw, w którym faktycznie jest zagwarantowana czysta woda do pływania, jeśli to jest zrobione. No tak, właśnie.
M: Słuchaj, to jest tak jak z każdymi żywymi organizmami, to też jest wpływ przypadku, wystarczy, że jakiś dłuższy czas nie padało, później są deszcze nawalne, rzucą nam tyle fosforu z atmosfery, że mamy za 3-4 dni zakwit glonów nitkowatych, także to są rzeczy, z którymi musimy się liczyć.
J: Albo może być rozrost populacji jak się nazywa cekali na przykład, to też się może zdarzyć.
M: Tak, to jest bardzo rzadka historia, ale to się, nie możemy wykłuczyć tych tak zwanych świąt pływaka, to się pojawia, gdzie są ogromne upały, kaczki w wodzie i ślimaki.
J: Tak, woda jest czysta, ale to nie jest bezobsługowa.
M: Nie, nie jest bezobsługowa. To też ja porównuję często, jak idziemy do weterynarza z psem i dostajemy gwarancję na następne 3 lata. Staw, albo ktoś jest, że tak powiem zafascynowany tym stawem, ci co je lubią, to je bardzo lubią, albo ktoś nie jest w ogóle typem człowieka, który powinien sobie budować staw, bo będzie się…
J: No i dobra, no ale załóżmy, już mamy taką sytuację, jestem projektantem, byłem u Was, popływałem w takim stawie, może byłem gdzieś w Niemczech, gdzie indziej, albo pływam na Mazurach, po prostu lubię stawy, to jest mój klimat, szukam sobie takich klientów, rozmawiam z nimi, oni faktycznie lubią też, a ja też.
Chcę projektować stawy kąpielowe. Chcę się tego nauczyć, chcę wejść w ten świat. Spróbujmy doradzić słuchaczom naszego podcastu Gawędy Ogrodnicze, jakie kroki powinni podjąć, jeśli chcieliby wejść w ten staw, są już projektantami Ogrodów, a chcieliby rozszerzyć swoją działalność o projektowaniu stawów kąpielowych.
M: Pierwsza rzecz, najważniejsza, nie opowiadać kitu, pokazać jak to jest naprawdę, pokazać te biofilmy, pokazać robale i dlatego mówimy czasami: Nie budujcie stawów.
T: Tak jest.
J: Tak, to ważne, żeby straszyć tych ludzi, ale…
T: Nie budujcie stawów kąpielowych, popatrzcie sobie. Słuchajcie, najważniejsza sprawa to jest taka, że jeżeli mamy uświadomego, uświadomionego klienta, to już mamy 50 % sukcesu. Następna sprawa to jest taka, że musimy oprzeć się o, może inaczej, postarać się wykorzystać doświadczenie innych ludzi i te doświadczenia możemy zczerpać z zaleceń FLL.
J: Skorzystać z dobrych praktyk kolegów Niemców.
T: I Austriaków, i Francuzów, ponieważ w Europie stowarzyszenia budowniczych stawów kąpielowych się rozwijają prężnie, robią badania, wymieniają się doświadczeniami. Generalnie jest to wszystko zapisane właśnie w takich zaleceniach czy austriackich, czy niemieckich. Mówimy tutaj cały czas o Austriakach i Niemcach.
J: To można sobie kupić online taką normę FLL.
T: Można sobie kupić.
J: Do stawów kąpielowych na… Do prywatnych stawów kąpielowych, bo są jeszcze na publiczne też.
T: Tam wiele rzeczy jest opisanych i należy z tego po prostu korzystać.
J: To jest właściwie instrukcja jak mają projektować. No tak mają.
M: Tylko muszą zrozumieć. Znaczy samo kupienie nic nie da. Trzeba rozumieć co tam jest napisane. Bez tego to… No dobra.
T: Ale sugerujesz, że trzeba się uczyć niemieckiego? Nie.
J: Czy da się kupić po angielsku?
T: Słuchajcie. Trzeba po prostu przesiąknąć tą ideą. Trzeba mieć tą pokorę przy projektowaniu czegoś takiego. Oczywiście staw kąpielowy i… Dlaczego zalecenia i dlaczego normy? Dlatego, że tam już wiele błędów zostało sprawdzonych. Wiele rozwiązań zostało przetestowanych i jest po prostu kwintesencja i trzeba z tego korzystać.
Wiadomo, że wiele zależy również od doświadczenia, które się nabywa w trakcie budowania, najlepiej posiadania własnego stawu, ponieważ tutaj też z własnego doświadczenia ja wiem jak taki staw funkcjonuje. Jestem w stanie klientowi doradzić co trzeba robić, jak to faktycznie wygląda. Także pod tym kątem posiadania takiego stawu własnego jest też istotne.
J: No dobra, ale to co? Zalecasz, żeby sobie projektant zrobił swój staw kąpielowy? Gdzie ma mieć kontekst z tymi stawami kąpielowymi? Może jechać w Krakowie, może jechać do Parku Lotników, sobie tam pooglądać. Może na waszym kanale.
O, na waszym kanale na pewno warto oglądać. Jak ktoś nauczy się projektować stawy, niech obejrzy wszystkie filmy na waszym kanale, bo tam się można mnóstwo nauczyć.
T: No to żeby nikt nie zarzucił, że to jest jakaś straszna promocja.
J: Nie, nie, ale czemu ma nie być promocja?
T: Ale patrząc na Ciebie, patrząc na Ciebie, na Twój przypadek, prowadzisz ogród taki eksperymentalny, prawda? Wydaje mi się, że każdy ogrodnik czy architekt krajobrazu, który właśnie ma takie bardziej praktyczne podejście, no lepiej to czuje wszystko, tak? Nie wiem, jak…
J: Nie, no tak, tak, oczywiście.
T: Dokładnie. I tak samo jest ze stawem kąpielowym. Oczywiście my zachęcamy, staramy się przekazywać tą wiedzę, bo słuchajcie, najgorsze z perspektywy tutaj zawodowej jest to, że konkurujemy z ludźmi, którzy nawet nie mają świadomości, że robią coś źle. I to jest najgorsze, tak? Bo to trochę jak z dzieckiem. Dziecko idzie do ognia i jeszcze nie kojarzy, że się poparzy.
Fajnie jest, jeżeli ktoś, kto to robi, kto robi… I tak samo można powiedzieć, no są ludzie, którzy budują stawy kąpielowe, nie mając świadomości, że robią coś źle. I to jest myślę, że spory problem w tej chwili u nas. Ale my staramy się, po pierwsze, robić takie warsztaty, jak robimy. Współpracujemy również, nie wiem, ze SAKiem. Współpracujemy z BCU. Robimy… To też jest ważna sprawa.
J: Przepraszam, jakby źródła wiedzy, jasne. Trzeba czuć respekt przed tą kategorią stawy kąpielowe. Hej, jeżeli chcę się za to wziąć i chcę to oferować ludziom, to muszę naprawdę do tego podejść z pewną trwożliwością i takim szacunkiem, że to jest obszerne. I że naprawdę nie od razu wszystkiego się dowiem i że muszę jakby współpracować z ludźmi, którzy wiedzą też więcej ode mnie na ten temat i uważnie jakby stosować zalecenia. FLL-owskie przede wszystkim, ale też jakby inne.
M: Tak się akurat składa, że wielu klientów to ludzie, którzy mają stawy, zbudowali sobie sami stawy na podstawie wiedzy z internetu. To są stawy, które zbudowały jakieś firmy, które o tym, nie wiem, jakąś piśmie przeczytały. I mamy do czynienia generalnie z masakrą, ponieważ nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy widziałem gdzieś dobrze zaprojektowany staw.
J: W Polsce?
M: Wiem, że też tak bywa, ale tam poprzez to, że są normy, wszyscy mają, że tak powiem, wiedzą, że mają respekt, bo wiedzą, że jak coś jest nie halo, coś nie działa, przychodzi rzeczoznawca stawów kąpielowych i heja, muszę zwrócić pieniądze, trzeba budować.
W Polsce nie mamy żadnych tutaj regulacji, w związku z tym możemy zbudować, co nam się podoba, gdzie nam się podoba i nie ponieść z tego powodu żadnych konsekwencji. Tak samo to jest przestroga dla klienta, jak i dla firm, które to robią, że niestety ten wynik nie jest zorganizowany i to skutkuje po prostu znikomą ilością tych organizacji.
J: No i teraz mamy tą sytuację i wracając do głównego pytania, które zadałem wcześniej i wokół którego chciałbym, żebyśmy się kręcili tutaj i też wypowiadali, że jeżeli chcę projektować stawy kąpielowe jako projektant. To ja na tą sytuację, którą właśnie przedstawiłeś, odpowiadam tak:
No to ja jako projektant muszę się na tym znać tak zajebiście dobrze, żeby być w stanie i to zaprojektować i równocześnie na etapie nadzoru autorskiego skorygować wykonawców, klienta, czy robią dobrze, czy źle, potrafić to odebrać, wskazać klientowi, w którym momencie mam być, żeby na przykład zweryfikować, czy wszystko zostało dobrze położone i tak dalej.
T: Wiesz co tak, bo oczywiście to, że tylko ludzie, którzy mają swoje własne stawy, dobrze będą projektowali stawy, no to też tak proszę tego do końca nie odbierać.
J: No można sobie oczko zrobić. Radziliśmy o tym ostatnim biuletynie w Sztuce Ogrodowej.
T: Tam są firmy które są doświadczone, tak, bo nawet my w Niemczech mamy klientów, mamy firmy, które tak naprawdę do końca się nie znają na stawach kąpielowych, w sensie nawet nie do końca wiedzą, jak to funkcjonuje. Mają oczywiście jakieś podstawowe, podstawową wiedzę, ale nie wnikają w to tak jak my i korzystają z projektu, są w stanie to zbudować, są w stanie to obsłużyć, ale też na zasadzie mówienia prawdy.
Nie to, że będzie super, woda jest taka czy taka, bez żadnych, bez żadnej konserwacji, bez niczego, tak, to tu chodzi o rzetelność po prostu przekazu. Taki staw wtedy funkcjonuje i tak jak mówiłem wcześniej, najważniejsze jest świadomy klient, bo on wtedy jest zadowolony i przekazuje dalej taką informację, że jest fajny, super. Najgorsi są klienci, którzy są rozczarowani po prostu.
J: No to jest jakby…
M: Są rozczarowani, bo odnośnili swoje wyobrażenia, to nie wiem, chlorowych basenów, także trzeba ich informować o wszystkim. My możemy uzyskać bardzo podobne efekty, ale to nie jest tak, że to będzie, że tak powiem, działało automatycznie, także musimy trafiać w pewną grupę klientów, która dokładnie tego chce, co im potrafimy zaoferować, by mieć respekt.
Ja jestem architektem krajobrazu, skończyłem ekologię, zajmuję się zbiornikami wodnymi i przez kupę lat i właściwie twierdzę, że o ile na początku wydawało mi się, że na wszystkim się znam, to teraz mam potężny respekt do tego, ponieważ nie zawsze to działa tak, jak sobie wyobraziłem.
J: Mimo tylu lat i tak jest to żywioł i woda i życie po prostu samo, bo uruchamiamy ekosystem, który jest po prostu nieprzewidywalny, tak?
T: Tak, no my tutaj się teraz kręcimy z racji tych warsztatów wkoło stawu kąpielowego, ale również musicie sobie zdawać i myślę, że to jest również, zdawać sprawę i myślę, że to jest również fajny kawałek rynku w którym się zaczyna, a mianowicie retencja wody i przechowywanie tej wody deszczowej w krajobrazie właśnie w formie takich zbiorników retencyjnych, również uzdatnianych w procesach naturalnych.
One też dużo fajniej oddziaływują na miasta tak naprawdę i tutaj też taka wiedza na temat tych podstaw naturalnej filtracji wody się przyda, to nie tylko muszą być stawy kąpielowe, a wydaje mi się, że nawet jeżeli będą popełniane jakieś błędy, to standard tej jakości jest trochę niższy i być może po prostu zacząć od takich zbiorników, tak?
J: Czyli zbierających wodę deszczową i w jakiś sposób rozsączających.
T: Dokładnie, magazynujących wodę deszczową..
J: To jest super, można się tym bawić.
T: I wtedy może zacząć od oczek wodnych, ale jak można potraktować to jako takie pole doświadczalne po to, żeby zbudować stawy kąpielowe takie, gdzie ta jakość wody jest perfekcyjna.
J: Tak, tak, oczywiście, jako element eksperymentalny u siebie w ogrodzie albo u kogoś w ogrodzie. Ja też przez lata uprawiałem oczywiście eksperymentowanie na klientach. Ciągle zresztą to robię. No właśnie, każdy z nas to robi, więc zaczynajmy od rzeczy, w których czujemy się mocniej. Świetne jest to zalecenie.
Ja też z niego korzystam, bo dużo się bawię wodą w naszym okolicy eksperymentalnym, a żeby gdzieś u siebie, nie wiem, u babci na działce zrobić sobie obiekcik mały, który nie będzie jeszcze stawem, ale już będzie pokazywał pewne procesy. Można by na nim poeksperymentować, zrobić go w taki sposób, żeby można było go przebudowywać nie z betonu zalany, tylko właśnie jakimiś miękkimi technologiami, żeby uczyć się tego i obserwować.
M: Jest to gigantyczne pole do działania, ponieważ właściwie szczerze mówiąc, jak się zna zasady funkcjonowania tego wszystkiego, to po prostu nie mogę wyjść z podziwu, z kim my w ogóle konkurujemy. Z ludźmi, którzy mają co prawda uprawnienia na to, a robią jakąś tragedię.
J: Inżynierze, melioranci, drogowcy..
M: Inżynierowie, melioranci. Masakra jest, to po prostu się w pale nie mieści. I na pewno prowadzący odpowiednie standardy może być trochę z tego rynku przepchną, szczerze mówiąc. Z tym, że powiem Wam, że starcie jeszcze z tym środowiskiem jest mniej uciążliwe, bo można się dogadać często, niż po prostu z jakimiś szurniętymi ekologami.
Sam jestem ekologiem zawodowym, w związku z tym po prostu podziwiam po pierwsze brak wiedzy wśród ekologów, tych takich, którzy działają od potrzeby serca. Ja rozumiem to, ale oni robią więcej szkody niż pożytku. Taka jest moja ocena tego. Miałem przypadek, że blokowali osiedla, w których robiliśmy retencję wód opadowych z infiltracją, twierdząc, że woda obniży się poziom wody gruntowej. Tą jest masą głupot, z jaką się spotkałem, jest zatrważające.
J: No tak, ale widzisz też, nie wiadomo kogo wybrać. Ja mogę dać od siebie takie zalecenie, żeby po prostu współpracować akurat z tymi konkretnie dwoma ludźmi, czyli z Tomkiem i z Marcinem, bo po prostu to nie jest…
T: Ale my się nie znamy.
J: Tak, cicho.
T: My się cały czas uczymy.
J: Daj mi się wypowiedzieć. Właśnie jest mnóstwo firm, które się nie znają. W Polsce nie ma standardów, nie ma żadnego wymagania prawnego, żeby przestrzegać jakiejkolwiek jakości. I ty też chcesz projektować takie rzeczy i się na tym zupełnie nie znasz, więc po prostu oprzyj się na wiedzy ludzi, którzy się znają na 100%, a ja mogę powiedzieć, że oni się znają. No ręcze, już naście lat się znamy, ja się od nich uczę.
Teraz podczas tego szkolenia i pływałem tutaj w zbiorniku pokazowym u Tomka i odwiedziliśmy kilka miejsc, w których te stawy są. Nawet w tych stawach są pewne błędy, które wykonawcy tych stawów popełnili, też tam je omawialiśmy, a i tak ta woda jest fajna i czysta. To są naprawdę fantastyczne zbiorniki, mimo jakichś tam poważnych, krytycznych sytuacji.
Więc po prostu od tych ludzi się można uczyć, a od reszty się lepiej nie uczyć. No chyba, że zawrzesz bezpośrednią współpracę z jakimiś systemami niemieckimi, bo oczywiście są potężne firmy, korporacje, które dostarczają wszystko, u nich kupisz też materiały itd. Masz know-how, one są lepsze, gorsze te systemy, ale możesz się z nimi zapoznać.
Zobacz sobie, tam są stowarzyszenia niemieckie i austriackie, możesz przejrzeć członków stowarzyszeń, przejrzeć te firmy, wybrać najlepsze i jakby ściągnąć transfer technologii innej, ale sprawdzonej, która działa jakby w pewnych standardach, z pokorą. Przepraszam, jeszcze tylko z pokorą wobec też samej wody, która po prostu tutaj, tak jak dużo rozmawialiśmy o tym, ucz się na recenzji.
No to zrób sobie obrót rozsączający, ale ile też mówiliście o tym, że sama woda, czy np. spadająca z dachu, ona nie może być wpuszczona do stawu kąpielowego, ponieważ nie ma buforowania, ponieważ jest pełna biogenów, takie rzeczy się ludziom wydają, że można sobie robić itd. Albo np. jak przy autostradach też się czyści wodę w Niemczech, z osadów autostradowych, z tych takich olejów i innych jakichś substancji chemicznych, zanim się wpuści do gruntu.
W Polsce nie się po prostu wpuszcza do gruntu, więc ile trzeba mieć respektu po prostu do tej wody, która może być nośnikiem różnego rodzaju substancji, żeby też się z tym dobrze posługiwać.
T: Tutaj zachęcam też do tego, żeby po prostu architekci krajobrazu naciskali na stowarzyszenia, żeby się integrować, żeby naciskać, żeby wymuszać tak naprawdę pewne standardy. Wiem, że w Polsce z tym jest problem, bo sami żeśmy starali się, założyliśmy Polskie Stowarzyszenie Naturalnych Wód Kąpielowych, które niestety w tej chwili nie funkcjonuje, ale być może to jest to. Naciskajmy, być może wypracujemy jakieś podstawy, jakieś zalecenia, bo wtedy będzie dużo prościej, nie będzie czarodziei.
J: To jest piękne wezwanie i być może takie cuda się wydarzą, ale tak sobie teraz pomyślałem, że na takim gruncie pragmatycznym codziennej pracy, to jeśli ty jako projektant przeczytasz sobie normy FLL i jak Marcin wskazał pewnie wszystkiego z nich nie zrozumiesz, ale nie szkodzi.
Możesz pewnych rzeczy nie zrozumieć i się dopytywać albo po prostu zrozumieć większość, to są tam pewne zalecenia oczywiste, takie jak na przykład właśnie nachylenie brzegów, jakieś inne po prostu wskaźniki, które jako projektant, jeśli korzystasz na przykład z Neuferta, podręcznika projektowania czasami, żeby sobie pomóc, to to jest rozbudowany zestaw wytycznych, których możesz pilnować.
I wtedy, jeżeli masz sytuację krytyczną na budowie z wykonawcą, z klientem i wykonawca na przykład chce odejść od twojego projektu, zrobić coś inaczej, to zawsze się możesz powołać na normę FLL i powiedzieć, przepraszam bardzo, proszę robić zgodnie ze standardami i tak możesz działać.
M: To jest piękna sprawa, tylko teraz konkuruj z gościem, który nie ma o tym żadnego pojęcia, coś mu się wydaje, ale jest tańszy.
J: Przepraszam, nie musisz konkurować, bo jeśli jako projektant przychodzisz na nadzór autorski do swojego klienta i mówisz mu, że ten wykonawca zrypie mu robotę i on straci przez niego pieniądze, bo odwala dziadostwo i nie przestrzega norm, to klient go wywali, po prostu, ja tak robię.
M: Musisz to udowodnić, bo to jest bardzo trudne. Dlatego masz normy FLL, zapoznaj się z nimi sam i ewidentne rzeczy będziesz w stanie wyłapać.
T: Nie dostajemy za to żadnych pieniędzy, ale promujemy tę normę FLL. Zresztą FLL-ka się przebija, nie wiem, przebiła się jakoś tam do dachów zielonych, prawda, została przynajmniej częściowo wdrożona i też jest jakimś tam standardem. My obserwując też branżę widzimy, że np. producenci czy dostawcy nasion, nasion traw też podpierają się normami FLL.
To jest ważne, żeby korzystać z tego, co już ktoś wymyślił, podpatrzył, sprawdził i po prostu, no, aż boli, że ktoś, kto zaczyna budować staw kąpielowy nie zna FLL.
J: No to jakby mamy FLL, mamy też, Marcin opowiadałeś dzisiaj o europejskich normach dotyczących budowy basenów prywatnych i to jest kolejna historia?
M: Tak.
J: Na czym jeszcze możemy się oprzeć?
M: Tak, a to akurat jest sytuacja, że te normy na baseny prywatne obowiązują w Polsce, dotyczą wielu kwestii.
J: I nas też.
M: Powiedzmy część uzdatniania wody nie jest dla nas jakoś wytyczną, bo to dotyczy niec nie chlorowych, ale jest drabinki, schody.
J: Elektryka.
M: Elektryka jak najbardziej. Także to jest ważne, żeby wiedzieć, że są te normy i to są normy EL, czyli europejskie obowiązki w Polsce. Nie ma ich niestety po polsku.
J: Można sobie przetłumaczyć.
M: Można sobie przetłumaczyć. W każdym razie jako projektor, jak ja projektuję w obowiązkach, czuję się dużo bezpieczniej, dużo lepiej mi się projektuje. Ja wiem, że za mną stoją jakieś normy wytyczne. Tutaj mamy raczej, w Polsce raczej mamy sytuację taką, że np. zajmując się retencją wody, mamy do czynienia z branżą, gdzie są takie uprawnienia.
Z tym, że numery uprawniają takie rzeczy, które tutaj blokują pewne rozwiązania i często jest tak, że ci, którzy mają te uprawnienia kompletnie nie mają zielonego pojęcia jak taką sprawę ugryźć. Także to jest taka…
J: No tak, też się stykamy z tym, że klienci angażują tam jakichś kierowników budów i innych w różne akcje, ale dlaczego mamy korzystać z FLL? Bo one po prostu są dobre, bo po prostu one działają, bo zostały stworzone przez zespół mądrych ludzi, którzy naprawdę są pasjonatami, zaangażowanymi w sprawę i oni to wypracowali tak, żeby to było najlepsze. Jakby też aktualizują to.
M: Tak, tak. To jest cały czas zespół ekspertów, aktualizuje. Tomek wspomniał np. o normach na dachy. To trwało 40 lat, zanim te same normy weszły w Polsce, więc okazało się, że jest niezbędne, by coś takiego powstało. Szkoda jednak jest np., że blokowana jest budowa kąpielisk publicznych z tego powodu, że nie ma np. rozsądnych przepisów sanepidu. ‘
I to jest szkoda, bo większość krajów europejskich buduje te kąpieliska, marnuje się masa istniejących jakichś basenów, których nie można zagospodarować w jakiś rozsądny sposób. Nie można otworzyć tej funkcji kąpielowej tylko z tego powodu, że nie ma odpowiednich zaleceń.
T: Tak, to znaczy przepisy w ogóle nie widzą takiej branży jak naturalne sposoby uzdatniania wody. Także to też powoduje, że ta technologia jest całkowicie pomijana i cały czas czujemy się jak prekursorzy, jak ludzie, którzy non-stop są takimi trochę dziadkami, którzy są na takim pograniczu, po prostu wprowadzają takie nowości na polski rynek, że aż nas to już męczy trochę.
Że cały czas musimy tłumaczyć, że to rzeczywiście nie jest nic nowego, że ta branża istnieje 30-40 lat na zachodzie, że są wypracowane różnego rodzaju zalecenia, że to wszystko jest przetestowane, że tak naprawdę wiemy, że jak zbudujemy tak, a nie inaczej, to nie będzie to działać.
J: A z drugiej strony jeśli zbudujemy tak, jak jest przykazane, to będzie działać.
T: Dokładnie tak, bo już ktoś ten błąd popełnił, to zostało udokumentowane, sprawdzone i nie ma sensu tego robić. Warsztaty zostały sprowokowane tym, bo nie mamy czasu powiem szczerze na takie warsztaty, ale zostały sprowokowane tym, że mnóstwo klientów się odzywało, którzy gdzieś posiedli taką wiedzę z tego internetu wszechmocnego i to są rozwiązania, które sam Marcin mówi, że robił parę lat temu i on już wie, że to nie działa. No i teraz chcemy pokazać, że rzeczywiście nie róbcie tak, bo już to ktoś…
J: Nie odkrywajcie koła na nowo.
T: Dokładnie tak, no kurde, no już chcemy przynajmniej, przynajmniej nie możemy na to patrzeć, po prostu, że ktoś znowu chce te same błędy popełniać. Robimy to oczywiście też we własnym interesie, z racji tego, że wiemy, mamy świadomość, że jeżeli stawy będą źle zbudowane, nie będą działać, to automatycznie my też na tym stracimy, straci cała branża.
Stracimy my jako ludzie, którzy zajmujemy się tym od podstaw tak naprawdę i robimy przede wszystkim, zajmujemy się technologiami do budowy takich zbiorników z naturalną filtracją, ponieważ w naszej ofercie są komory techniczne, na które mamy patenty, są i różnego rodzaju złoża, rozwiązania, także jeżeli te stawy nie będą funkcjonować, no to gdzieś tam pojawi się coraz więcej osób, które…
J: Tak, tak, tak, to już wystarczy tego malkontenctwa, ale zwracasz uwagę na bardzo cenny jakby status quo, że ludzie chcą stawy i korzystają. Tutaj projektantów właściwie, no był jeden projektant poza mną i reszta no to chce sobie sama budować te stawy, więc ludzie chcą, ale nie ma ich kto obsłużyć.
Też patrząc na to, co się dzieje w Niemczech, co się dzieje w Austrii, na zachodzie Europy, no to potencjał ewidentnie jest, no bo co by nie mówić, idziemy gdzieś tam za tym zachodem i naśladujemy ich i jakby u nas ten boom też nastąpi, tylko wtedy pasowałoby, żeby była tutaj kadra ludzi, którzy się na tym znają i potrafią ten boom obsłużyć, bo on będzie, on idzie.
M: Nie, to jest kwestia w dużym stopniu kwestia mentalna. Słuchaj, Czesi mają i stowarzyszenia i nie są jacyś bogatsi w tym stylu, a dużo tych historii powstaje, bo oni trochę inne nastawienia mają.
J: Ale mają inną kulturę w ogóle, też ciągłość kulturalną i kulturę ogrodnictwa mają na wyższym poziomie niż my. Nie, no to u nas po prostu, u nas to jeszcze nie wyrosło, ale rośnie.
M: Tak samo co ludzie urządzają sobie w ogrodach, no te masakry są po prostu…
J: Te masakry świadczą o tym, że ludzie chcą ład, tylko że jeszcze nie umieją.
M: Ale to jest akurat dokładnie odwrotny ład, bo ład to natura.
J: No to już my sobie tak możemy tutaj pogadać, ale… No wiem, no wiem, ale element staw jest elementem tego ładu, który ludzie chcą urządzać na swoich działkach.
T: Tak, taki ład tujowy, schludność. My też jak gdyby wolimy mniej schludne stawy kąpielowe, czyli uciekamy od tych czwórek, piątek, tych takich puli, które po prostu naśladują baseny. Stawy, które przynajmniej mi się bardziej podobają, to są takie bardziej naturalne. One też trochę więcej błędów wybaczają, można je nie doczyścić, tego rodzaju rzeczy.
Ale rzeczywiście, tak jak Kuba mówił, ja się z nim zgadzam, nie tak jak Ty Marcin, że jednak jeżeli są ludzie, którzy mają ciężko i konkurują na rynku ogrodniczym, projektowym, no ciężko im się gdzieś tam jak gdyby wbijać, to taka specjalizacja w stawy kąpielowe, generalnie w uzdatnianie wody, to jest myślę, że przyszłościowa, bo rzeczywiście to przyjdzie do nas. Chociaż przyszło już, Marcin mówi, bo zwróćcie uwagę, że w internecie co druga czy trzecia firma buduje stawy kąpielowe.
J: Jesteście w bańce.
T: Może i tak.
J: Mnóstwo budują basenów ciągle i w ogóle nie mają pojęcia co to są stawy, nie mają świadomości tak naprawdę. Nie, ja wierzę, że to się rozkręci, ten ekotrend coraz bardziej wzrasta, ludzie coraz bardziej wszędzie chcą być bliżej natury.
M: Znaczy baseny są ok, ale tutaj nie…
J: Eee są gorsze.
M: Ja wiem.
J: Co kto lubi.
M: Znaczy ta branża pała stawów, znaczy na początku tej historii całej, bo ja brałem udział od początku tego, to było tak, że było gdzieś zwarcie między tak zwanymi baseniarzami i tymi od stawów i różne złośliwości sobie wymieniali.
I to wymogło właściwie, że ci odstawów się zorganizowali, wprowadzili swoje normy, włączyli w to takie instytucje jak federalne urządzenia środowiska i tak dalej, wydane opinie i w tym momencie szanse się wyrównały, także stało się nawet wręcz coś odwrotnego, czyli ci od basenów szukają rozwiązań, które by były nieobciążone tymi negatywnymi elementami stosowania techniki chlorowej, czyli uciekają w inne technologie.
Tak właśnie trochę upodobniają się też do stawów. Mamy też różne hybrydowe historie.
J: Dobra, zrobię małe podsumowanie. Czytaj normę FLL, zbuduj sobie swój własny zbiornik i zaczynaj od prostych obiektów, które są skojarzone bliżej retencji i jakiś tam oczek łatwo rozbieralnych i baw się tym i ucz się tego cierpliwie i oglądaj filmy na Bio Basen albo uczestnij w szkoleniach, ale nie robią takich szkoleń za dużo, więc musisz sobie znaleźć termin albo oglądać to w internecie i krok po kroczku łapiesz coraz więcej. Co jeszcze możemy polecić projektantowi ogrodów w temacie dokształcania się?
M: Jest cała masa literatury. W Niemczech wychodzą po pierwsze pisma regularnie, które wręcz w kiosku możecie kupić na temat budowy stawów kąpielowych. Cały szereg materiałów jest publikowany w internecie, ale są książki i tutaj bym polecił taką książkę Carsten Schmidt, Jörg Baumhauer.
Książka, która ma może stron, ale to jest taki podstawowy podręcznik budowy stawów kąpielowych. Trochę już starawy powiedzmy, czy dobrze byłoby go trochę zaktualizować. Myślę, że ma co najmniej 10 lat, ale jest bardzo dobre i bardzo wiele rzeczy wyjaśnia. Carsten Schmitt i Jörg Baumhauer.
J: A tytuł? Podręcznik jakiś.
M: Schwimmteichbau, czyli budowa stawów kąpielowych. Dalej z takich pozycji, które oceniam bardzo dobrze to jest Udo Schwarzer. Jego żona Claudia Schwarzer to jest o roślinach w stawach kąpielowych. Oni są też twórcami programu Pond Analyst. Działają w Portugalii.
O roślinach też jest bardzo dobra książka Carstena Schmitta i też Baumhauera. Rośliny do stawów kąpielowych. Dowiecie się, co można stosować, czego nie można i jak stosować głębokości. Zebrane po prostu kompendium na temat roślin. Jest też taka książka austriacka Wessner S.O.S. Schwimta, czyli ratunku staw kąpielowych. Po prostu o jakichś podstawowych problemach, jak je rozwiązywać.
Cały szereg to jest po prostu książki z ilustracjami, przykłady realizacji. Tych jest bardzo dużo. Tych jest właściwie najwięcej. Są też książki, które się w 90. latach pokazały. Czyli na początku tej całej fali budowy stawów kąpielowych.No i warto oglądać też, co koledzy robią z takich dużych firm, które łączą ze sobą wykonawców. Także na stronach firmy Renatur czy Biotop możemy znaleźć…
J: Tak, przeglądając katalogi produktów, ucząc się po prostu sprzętu, który jest stosowany. Oczywiście. Takiego materiału znawstwa branżowego.
M: Tak i wtedy zrozumieć, jak duża to jest branża, bo to jest jakby ważne, żeby popatrzeć na to. A też często do materiałów są jakieś materiały szkoleniowe, jak z nich korzystać, więc to też jest dodatkowa edukacja.
T: Tak, a ja oczywiście będę chwalił swój ogonek i zapraszam na nasze strony Biobasen. Mamy rozwiązania, też staramy się wspierać, robimy też szkolenia. Trzeba się tym bawić, ale mówię zacząć i wchodzić w to, bo tak trochę tylko powierzchownie to będzie niestety za mało.
Albo wybrać drogę po prostu od twórców, kogoś, kto będzie korzystał z projektów. Też robimy takie projekty i po prostu zlecać jako branżystom techniki filtracyjne projekty stawów, które później możecie zaadoptować czy wpisać w swoje założenia, w swoje realizacje.
J: Tak, dziękuję Ci bardzo. To jest taka ścieżka, z której możesz skorzystać i ja też z podobnej bardzo korzystam, że na początku, kiedy jesteś tylko zorientowany, zorientowana w temacie i zrobisz oczywiście badania wody, uderzasz z tym badaniem wody do Tomka, możesz wycenić projekt, który zostanie zrobiony dla klienta.
Na tej podstawie Ty obsługując cały ten temat się nauczysz czegoś już i później kolejny projekt możesz narysować i wtedy już będzie to tylko konsultowany, korygowany i w ten sposób w końcu się nauczysz. Ja w ten sposób się uczę od 13 lat, bo mniej więcej taki czas temu przyszedłem do Marcina z 13-14 lat temu z wielkim entuzjazmem, że ja chcę być projektantem stawów kąpielowych, bo chcę je tutaj mieć w swoim kompleksowym świecie wspaniałych luksusowych ogrodów i Marcin właśnie odesłał mnie do literatury.
Jedną z nich była ekologia wód śródlądowych, porywająca księga. Jeszcze jej nie przeczytałem. Ale tak, przez te 13 lat, 13 lub 14 zrobiłem myślę całkiem sympatyczną drogę. Czuję się bardzo mały nadal i po tym weekendowym szkoleniu ciągle czuję, że dużo nie rozumiem, ale jednak projekty, które wykonuje moja pracownia wysyłane do Marcina, do korekty mają coraz mniej tych korekt i wydaje mi się, że już całkiem nieźle orientujemy się jak te zbiorniki powinny działać.
Wyłapujemy dużo różnych niuansów, które mogą doprowadzić do katastrofy i całą tą wiedzę zawarłem w ramach kursu HED High End Design dla zaawansowanych projektantów ogrodów w module 2.10 dla projektu budowlanego. Marcin też go czytał, trochę mi poskreślał, więc jest popoprawiany i jest to przede wszystkim zapis naszej ścieżki projektowej.
Jest to proces, raz, dwa, trzy, cztery, jak w programach projektowych w module CAD i SketchUp, przede wszystkim CAD, rozrysować skutecznie projekt stawu kąpielowego. Są pokazane wzorce i jest dużo wiedzy merytorycznej jak to korzystać, więc jakby kawał piguły.
Natomiast jakby ta piguła, która jest dla zaawansowanego projektanta nie zwalnia Cię z tego wszystkiego, o czym mówiliśmy tutaj, z nauki na doświadczeniach własnych, cudzych, u klientów, u innych, z przeczytania norm FLL i z ciągłego dokształcania się i oczywiście również korzystania z literatury i wsparcia super konsultantów. Także zapraszam serdecznie do sklepiku edukacja.org.pl, Centrum Edukacji Organizacji Ogrodów Polskich i życzę Ci wspaniałej przygody ze stawami kąpielowymi, bo jest naprawdę fascynująca.
No, pływaliśmy wczoraj, dzisiaj, w piątek, ja dzisiaj rano, tak samo po porannych ćwiczeniach. To jest po prostu magia. Stawy kąpielowe są kapitalne i woda nie jest śmierdząca, skóra nie jest ściągnięta, więc naprawdę warto to klientom proponować, ale trzeba po prostu robić to dobrze. Za tym wszystkim musi stać kompetencja.
Dziękuję Ci pięknie i do usłyszenia.
Jesteś projektantem?
Cenisz nasze merytoryczne publikacje? Zapraszamy Cię do wspólnego rozwoju, biznesu i integracji.
Jesteś właścicielem działki?
Szukasz wsparcia przy aranżacji ogrodu?
Zajmujemy się kompleksowo procesem projektowo – wykonawczym. Wypróbuj możliwości naszego zespołu.
Szukasz czegoś innego?





