W wodnym świecie stawów, fontann i strumieni
Rolki z instagrama, shortsy YT i tik-toki
Prezentujemy najlepsze praktyki i porady dla projektantów oraz osób zakładających ogrody prywatne w Polsce.
Sprawdź spis treści wszystkich materiałów video podzielonych tematycznie.
Mostek z płyt wiszących w wodzie
Ścieżki z płyt, które wyglądają, jakby unosiły się na wodzie, to intrygująca mistyfikacja na granicy dwóch światów – lądu i wody.
Eteryczna forma zamiast np. klasycznego mostka z balustradą i ciężką konstrukcją tworzy iluzję lekkości, niemożliwości. Jednocześnie porządkuje przestrzeń i prowadzi wzrok w konkretnym kierunku. Buduje doświadczenie bliskości wody bez rezygnacji z bezpieczeństwa, bo płyty o dużej masie leżą stabilnie, a szczeliny między nimi tylko podbijają efekt.
W przykładzie na filmie działa to bardzo dobrze, ze względu na spokojną wodę i idealne wypoziomowanie konstrukcji, co wydatnie wspiera iluzję. Trudem koncepcyjnym dla tego typu obiektów jest takie posadowienie płyt, aby użytkownik nie widział, że na czymś leżą, żeby miał poczucie jakby unosiły się na wodzie. Tu osiągnięto to podwodnym ścięciem płyt z boków w stronę osi ścieżki.
Bardzo efektowny detal wodny, który zmienia charakter tej części ogrodu bez dokładania skomplikowanej inżynierii – co nie znaczy, że można się bez niej obyć. Płyty muszą leżeć doskonale stabilnie, nie chybotać się, nie zmieniać położenia z czasem.
Takie pływające ścieżki wymagają bardzo dobrego posadowienia, aby nie reagowały na ruchy gruntu, ruch pieszych, wymywanie materiałów przez wodę czy pracę brzegów i dna. Tutaj wszystko zostało osadzone na betonie, bo cały staw jest zrobiony w takiej technologii. W bardziej naturalnych obiektach trzeba przemyśleć stabilność fundamentu, na którym leżą płyty, opcje ich trwałego klejenia, etc.
Mały ogród wypełniony stawem
Woda to życie – skoro tak, to w bioróżnorodnym ogrodzie powinno jej być jak najwięcej.
Taki staw jak na filmie, jeśli jest odpowiednio zaprojektowany jako ekosystem (tu – staw kąpielowy), w zupełności zastępuje klasyczny basen, oferując czystą, żywą wodę bez chemii, która jest atrakcyjna przez cały rok, nie tylko w sezonie letnim.
Staw kąpielowy to kategoria techniczna (a np. w krajach DACHL także prawna), która określa zbiornik, w którym woda filtrowana metodami naturalnymi nadaje się do pływania tzn. jest dość czysta, aby spełnić wysokie wymagania sanitarne dla kąpielisk publicznych.
Wydarza się tu najwyższy poziom integracji architektury z krajobrazem, który zamienia budynek w „wyspę” i całkowicie odmienia dynamikę życia mieszkańców. Użytkownik zyskuje unikalne doświadczenie „życia na wodzie”: tarasy wychodzące bezpośrednio nad lustro wody oferują możliwość obserwacji życia biologicznego na różnych głębokościach czy poranną kawę przy dźwięku delikatnego plusku.
Niezaprzeczalną korzyścią jest spektakularny efekt wizualny: tafla wody działa jak gigantyczne lustro, które odbija elewację, niebo i roślinność, optycznie powiększając przestrzeń i wprowadzając do wnętrz nieustanny ruch światła. To rozwiązanie wprowadza do ogrodu niesamowity mikroklimat – woda naturalnie chłodzi powietrze latem, nawilża je i sprzyja odpoczynkowi.
Dom ze stawem stał się luksusową enklawą, która podnosi wartość nieruchomości i oferuje jakość życia nieporównywalną z żadnym innym typem ogrodu.
Projektant ogrodu – Marcin Gąsiorowski.
Spektakularny strumień z kaskadami
Mocny, głośny strumień w ogrodzie to przede wszystkim narzędzie do kształtowania doświadczeń sensorycznych użytkownika.
Możesz zaplanować coś takiego, gdy chcesz stworzyć dynamiczny punkt centralny, który przyciąga uwagę i dominuje w przestrzeni, a nie tylko ją uzupełnia. Taki strumień to idealne rozwiązanie, gdy potrzebujesz zagłuszyć niechciane dźwięki z otoczenia – ruch uliczny, sąsiadów, hałas z klimatyzacji. Szum wody staje się naturalną „białą” barierą akustyczną, która tworzy intymność i spokój w ogrodzie.
Silny strumień wprowadza mocną energię, ruch i życie. Ożywia ogród, sprawia, że staje się bardziej dynamiczny i interesujący. Szczególnie dla dzieci. Pięknie zostały tu zaaranżowane kaskady i spienione bystrza, które odbijają światło i dodają blasku. To element, który buduje wrażenie obfitości i siły natury, a nie jej delikatnego szeptu.
Małe ciurkadełko byłoby subtelne i relaksujące, ale łatwo może zniknąć w większej przestrzeni lub w otoczeniu innych bodźców. Nie zagłuszy hałasu, nie stworzy tak silnego wrażenia. Wybierasz je, gdy chcesz delikatnego akcentu, tła do medytacji lub rozmów, albo gdy masz bardzo mały, intymny ogród, gdzie każdy głośniejszy dźwięk byłby zbyt inwazyjny.
Mocny strumień to dominujący element, który ma być słyszalny i widoczny, a nie tylko dyskretnie obecny. Kiedy woda płynie, podporządkowuje sobie całą przestrzeń i wszystkich obecnych w niej gości. Świetny pomysł w części reprezentacyjnej albo spacerowej, raczej nie tuż przy tarasie albo strefie wyciszenia.
Oczywiście siłę pompy można też regulować elektrycznie – przy odpowiedniej automatyce (np. korektą na falowniku) możesz w jednej chwili zmienić ten rozszalały żywioł w leniwy strumyczek.
Wielki wodospad nad zalewem
Oto element wodny godny (dawnych lub współczesnych) arystokratów i posiadaczy ziemskich.
Fontanna jest potężna i tłoczy tak dużą ilość wody, że w zupełności zagłusza wszystkie dźwięki w okolicy. Mogłaby spokojnie wyciszyć intensywny ruch miejski czy autostradowy, linię kolejową lub głośne dyskoteki w sąsiedztwie.
Wodospad z pewnością od początku był pomyślany jako źródło głośnego dźwięku, imitacja potężnej rzeki spadającej z wysokości. Świadczy o tym jego rozmiar, ale też szczegóły wykonania. Wnęka, w której został umieszczony, działa jak bardzo skuteczny wzmacniacz.
Półokrągła ściana kamienna wzmacnia dźwięki bardzo sprawnie. Zakładam, że projektant miał dobrą świadomość jaki kształt pomieszczenia rezonansowego przyjąć i w jakiej odległości od ścian umiejscowić strumień wody, aby interesujące użytkownika fale dźwiękowe zostały najlepiej wzmocnione.
Dodatkowo rozległa tafla wody w zalewie niesie dźwięki wodospadu po całym ogrodzie. Dzięki temu to jedno strategicznie ulokowane i zmyślnie zrealizowane urządzenie jest w stanie dostarczyć efektu na dużej powierzchni działki i dotrzeć do spacerowiczów w różnych jej zakamarkach.
Oczywiście, z bliska wodospad też robi wspaniałe wrażenie, jednak nadaje się do podziwiania głównie podczas spaceru, ponieważ z bliska, przy dłuższym siedzeniu, staje się zbyt intensywny i męczący.
Pływające na stawie wyspy
Wyspa pływająca to w istocie mobilna strefa korzeniowa, która bardzo pozytywnie wpływa na jakość wody w zbiorniku.
Wyspa daje ogromną powierzchnię dla biofilmu i mikroorganizmów, które uruchamiają realne procesy samooczyszczania wody. Korzenie wyłapują zawiesinę, uspokajają ruch wody, a rośliny wyższe obrastające wyspę pobierają związki azotu i fosforu. Tym samym ilość glonów spada, a przejrzystość wzrasta.
Same wyspy to także swoiste centra bioróżnorodności. Pod wyspą powstaje gęsty dywan korzeni, który jest schronieniem i stołówką dla bezkręgowców, narybku i całego łańcucha pokarmowego, a nad wodą dostajesz kwitnącą, sezonową masę zieleni.
Gęsta masa korzeni i struktura wyspy działa jak naturalny hamulec: redukuje prędkość przepływu, tłumi fale i prądy, tworząc strefę martwej wody pod i wokół wyspy. Wyspa zatrzymuje ruch, osadza muł, pozwala bakteriom pracować efektywnie i poprawia klarowność.
Rośliny wodne rosną tylko do pewnej głębokości zwykle 20-30 cm. Dzięki stosowaniu wysp możesz zwiększyć procent filtrującej wodę roślinności w stosunku do ogólnej powierzchni zbiornika. Możesz stworzyć trzcinowisko, gdy nie ma miejsca na półkę roślinną, gdy brzeg jest stromy i nie ma możliwości przeprowadzenia korygujących robót ziemnych.
Jest to element wymagający dobrego projektu: wiatr i fale potrafią wyspę przestawiać, więc potrzebujesz uwzględnić kotwienie i zapas na wahania poziomu wody. Jeśli nie przewidzisz okresowego cięcia i wynoszenia biomasy, składniki pokarmowe wrócą do obiegu i efekt filtracyjny się spłaszczy.
Dobieraj rośliny do ekspozycji na słońce, nie upychaj wyspy w cień drzew i od razu planuj serwis kotew oraz kontrolę ubytków po ptactwie.
Masywna kładka nad wodą
Duże, masywne elementy w ogrodzie trzymają kompozycję w ryzach nawet wtedy, gdy roślinność wokół zaczyna szaleć.
Ścieżki z szerokich płyt, ciężkie kładki, masywne stopnie czy wielkie donice są po prostu dobrze widoczne. Nie znikają po dwóch sezonach albo po jednej silnej ulewie czy opadach śniegu pod warstwą bylin i traw, tylko utrzymują czytelny układ ogrodu.
Dzięki temu nawet gęsto nasadzony, półdziki ogród wciąż ma wyraźny szkielet, po którym można „czytać” przestrzeń. Co ma znaczenie, gdy zależy ci na mocnych osiach widokowych, wyraźnych przejściach i logicznym prowadzeniu użytkownika przez kolejne wnętrza ogrodowe.
Masywne elementy lepiej znoszą też naturalne procesy. Rośliny mogą zarastać krawędzie, wchodzić w szczeliny, miękko przykrywać fragmenty nawierzchni, a mimo to zadana kompozycja dalej działa. Z biegiem lat ogród nie rozpada się na przypadkową plątaninę zieleni, tylko dojrzewa wokół stabilnej konstrukcji.
Nawet jeśli inwestor nie utrzymuje idealnej dyscypliny pielęgnacyjnej, mocne ścieżki i kładki nadal wyznaczają kierunki ruchu, pozwalają suchą stopą przejść przez ogród i dają wrażenie, że wszystko jest zamierzone, nie rozjeżdża się.
Warto niektóre elementy zrobić większe i cięższe, niż podpowiada pierwsza intuicja. Trochę szersza płyta, grubszy blok, solidniejszy przebieg ścieżki lepiej zagrają, zwłaszcza po pięciu czy dziesięciu latach niż delikatne, filigranowe rozwiązania.
Rośliny i tak zrobią swoje, zmiękczą, obrosną, przyciągną wzrok. Rolą tych masywnych części jest utrzymać czytelność i charakter ogrodu wtedy, gdy zieleń osiągnie pełnię i będzie próbowała przejąć prowadzenie.
Mikroklimat wokół strumyka
Woda jest kluczowym żywiołem w ogrodzie, bo wnosi ruch, świeżość i życie.
Taki leniwy strumień, który wije się przez ogród, dokładnie w ten sposób działa. Wprowadza delikatny, ale stały przepływ, podnosi wilgotność powietrza, łagodzi ostrość przestrzeni.
W feng shui mówi się o jakości energii, która nie powinna ani stać, ani pędzić – i tu masz właśnie ten pożądany środek: woda nie stoi jak w zbiorniku, ale też nie pędzi jak górski potok. To przekłada się na realne odczucie w ogrodzie: jest spokojniej, ale nie martwo.
Z perspektywy projektowej możesz z tego świadomie korzystać, nawet jeśli nie pracujesz „pod feng shui” wprost. Wąski strumyk pomaga zmiękczyć długie osie widokowe, złamać zbyt geometryczne podziały, wprowadzić naturalną linię prowadzącą przez ogród.
Pas podwyższonej wilgotności wokół wody to z kolei idealne miejsce na rośliny o bardziej miękkiej fakturze, duże liście, trawy i gatunki, które lepiej czują się w wilgotnym powietrzu. Chociaż woda płynie powoli, to jednak napływa stale i konsekwentnie. Tym samym może też napełnić różne mikro zbiorniki dowolnej wielkości, które możesz obsadzić roślinnością typowo wodną.
Strumień musi mieć uszczelnione dno, żeby woda nie uciekła w głąb. Zwykle takie obiekty planuje się w obiegu zamkniętym. Możesz także wykorzystać podciąganie kapilarne i obsypać dno oraz brzegi strumyka ziemią a nawodnisz podłoże w okolicy. Wtedy dobrze jest zamontować automatyczne dolewanie ze źródła, bo inaczej strumyk wyschnie.
Wokół takiej rzeczki powstaje strefa, która z jednej strony lepiej „oddycha” fizycznie, a z drugiej jest po prostu przyjemniejsza do bycia w niej – i to jest dokładnie to, o co chodzi w większości filozofii planowania przestrzeni: żeby ludzie czuli się tam dobrze.
Dźwięki spływu wody z kaskad
Dźwięki wody w ogrodzie zależą bardziej od sposobu jej spływu niż od samego źródła.
Możesz mieć ten sam strumień, tę samą ilość wody i zupełnie inne wrażenie akustyczne, tylko przez to, jak ją poprowadzisz. Kaskada z drewnianego pnia jest idealnie wypoziomowana, dzięki czemu woda płynie po całej jej szerokości. Równocześnie nie jest idealnie gładka, więc rozbija strumień na masę mikrostrumyczków, którymi woda rozpływa się z pluskiem pod różnymi kątami.
Podobnie, choć zupełnie inaczej, woda wylewa się z wyższej fontanny – spływa w wielu kierunkach, przelewa z miski, rozbija się o kilka powierzchni pod wieloma kątami, tworząc nieregularny, zmienny szum. Wypełnia muzyką cały ogród, bez poczucia sztuczności. Efekt jest taki, że dźwięk jest bogaty, nieuporządkowany, pełen niuansów – ogród naprawdę żyje, a woda staje się tłem, które przyciąga uwagę, ale nie męczy.
Z kolei wylewka z blachy (tu mocno techniczna, ale pokazuje zasadę działania także bardziej ozdobnych modeli) sprawia, że woda spływa równą, zwartą taflą. Na pierwszy rzut oka wygląda to nowocześnie i czysto, ale akustycznie jest bardzo ubogie. Masz jeden, jednostajny szum, który nie buduje przestrzeni, tylko ją wypełnia w dość monotonny sposób.
Taki element w minimalistycznym patio może się obronić wizualnie, ale jeśli projektujesz ogród, w którym dźwięk ma działać jak naturalny filtr na hałasy z zewnątrz i budować nastrój, to takie rozwiązanie daje niewiele.
Z punktu widzenia projektanta warto myśleć nie tylko o formie i detalach, ale o tym, ile punktów kontaktu wody z podłożem tworzysz i jak zróżnicowane są te powierzchnie.
Stawiaj na szerokie kaskady, misy, schodki wodne, elementy, po których woda ma szansę spływać różnymi strugami. Im więcej załamań, krawędzi, rozbryzgów – tym bogatszy dźwięk, a tym samym lepsze krycie hałasów z ulicy, od sąsiadów czy z miasta.
Folia PVC w stawie klejona do kamieni
Przy budowie stawów i innych obiektów wodnych masz do wyboru dwie ścieżki:
1. Uszczelniasz sam wykop i wszystkie obiekty, które mają się w nim znaleźć (kamienie, betony, etc.), umieszczasz NA uszczelnieniu,
albo
2. Budujesz konstrukcję zbiornika w wykopie (z betonu, kamieni, etc.) i dopiero wtedy wykonujesz uszczelnienie z folii.
W naszej pracowni preferujemy pierwszą opcję, a na filmie możesz zobaczyć jak wygląda druga. Jeśli uszczelnienie jest dokładane na koniec – musi być widoczne. Należy je więc wykonać jak najdyskretniej. W tym przykładzie, chociaż folia jest widoczna, to jednak wcale nie rzuca się w oczy.
Korzystając z bardzo dobrych klejów polimerowych, epoksydowych i innych (np. Sika lub Innotec), folię (tak PVC jak i EPDM) możesz kleić bezpośrednio do ścian kamiennych, betonowych lub metalowych. Sprawdź w tym obszarze ofertę firmy Re-Natur z Niemiec.
Bardzo dobrym zabiegiem jest poprowadzenie listwy stalowej lub aluminiowej, która stanowi gładką bazę do przyklejenia folii. Znika problem marszczenia na nierównościach, folia jest klejona do idealnie gładkiej powierzchni, co ma szczególne znaczenie na łączeniach dwóch kawałków. Kluczowe jest wypoziomowanie krawędzi uszczelnienia, dzięki temu wizualnie stapia się z lustrem wody).
Przy wyborze materiału do uszczelnienia zwróć uwagę na jego trwałość pod wpływem warunków zewnętrznych. Folia PVC powoli degeneruje pod wpływem UV, trzeba liczyć, że po 8-12 latach zesztywnieje, zacznie się utleniać i kruszyć a tym samym przepuszczać wodę. W przypadku pokazanym na filmie jest wystawiona na światło słoneczne, więc po dekadzie trzeba będzie ją zmienić.
Jeśli zostałby wykorzystany EPDM, można dłużej spać spokojnie. Trwałość dobrej membrany przy poprawnym montażu to 30-60 lat – ma bardzo wysoką odporność na UV, ozon, mróz i wysokie temperatury (typowo od ok. −50°C do +100°C). Struktura praktycznie się nie zmienia z czasem – nie sztywnieje od słońca tak jak PVC. Dlatego też my preferujemy przy budowie stawów ten materiał.
PVC jest tańsze w zakupie i możesz go dostać w wielu kolorach, EPDM jest droższy i dostępny jest praktycznie tylko czarny.
Powierzchniowy skimmer do stawu
Zadaniem skimmera jest ciągłe zbieranie z powierzchni wody liści, pyłków, resztek i tworzącego się filmu białkowego, zanim te zanieczyszczenia opadną na dno.
Dobrze jest projektując obiekt wodny przewidzieć metodę regularnego oczyszczania lustra wody. Jeśli nie zaprojektujesz jakiegoś systemu automatycznego, inwestor będzie musiał zbierać pływające zanieczyszczenia np. sitem na ręcznej lancy.
Skimmer przekłada się na stabilniejszy układ, mniej mułu, mniejsze ryzyko problemów z parametrami wody i lepszą estetykę lustra wody. Pamiętaj, że to urządzenie nie jest właściwym filtrem – to jedynie wstępnie filtrująca mechanicznie końcówka zasysająca. Właściwy filtr znajduje się gdzieś indziej, zwykle poza zbiornikiem.
Na filmie możesz zobaczyć jak działa skimmer powierzchniowy, zapewne Oase ProfiSkim. Osobiście nigdy go nie stosowałem, ale doświadczenia kolegów z @biobasen są takie, że ten typ urządzenia często się przytyka, np. jeśli wpłynie do niego jakaś większa gałązka i przekrzywi tą zewnętrzną tubę, która powinna utrzymywać się na powierzchni wody. Szczególnie, jeśli jest podłączony do zasysania grawitacyjnego a nie bezpośrednio do pompy.
Lepsze i pewniejsze są skimmery ścienne. Łatwo się je czyści i nie są tak podatne na zapychanie. Ale oczywiście, żeby je zastosować, trzeba mieć w stawie ścianę, a to już może narzucać pewną formę zbiornika.
Równocześnie, nie są to tanie produkty. Przy bardzo małych, prostych oczkach wodnych, gdzie budżet inwestycyjny jest niski, a filtracja ma być symboliczna, montaż takiego skimmera może być przerostem formy nad treścią.
Naturalistyczny staw ozdobny
W realistycznie wyglądającej aranżacji naturalistycznej staw zwykle jest jakaś fantazją na temat kałuży.
W naturze wszystkie obiekty wodne zawsze występują jako najniższe punkty zlewni – to do nich spływa cała okoliczna woda opadowa i roztopowa. A ponieważ są najniżej, woda w nich pozostaje – dokładnie jak w kałużach po deszczu, tylko w większej skali.
(Chociaż w warunkach ogrodowych i przy stawach kąpielowych nie wolno ci wpuszczać wody spływającej po terenie do zbiornika, ze względu na ryzyko eutrofizacji. Trzeba zrobić dyskretny drenaż opaskowy wokół całego brzegu.)
Dlatego udana ogrodowa kompozycja z obiektem wodnym zawsze musi uwzględniać okoliczne ukształtowanie terenu, które powinno wznosić się od brzegów. I zwykle w naturze to ukształtowanie jest też mało geometryczne, brzegi są poszarpane i powcinane, bardzo nieregularne.
Równocześnie – woda to życie dla wszelkich organizmów. Naturalny staw zawsze będzie bogato obrośnięty roślinnością różnego rodzaju. Woda podsiąka gruntowo i pozwala bujnie wzrastać zarówno roślinom w samej tafli jak i najbliższej okolicy.
Tylko miejsca regularnie wydeptywane przez zwierzęta będą wolne od pokrywy roślinnej. Oraz oczywiście brzegi skalne, usypiska z głazów – warunki skrajnie nieprzyjazne dla roślinności, nieurodzajne i błyskawicznie obsychające.
Prezentowana realizacja budzi bardzo dużo skojarzeń z wydarzeniami ze świata dzikiej natury, a przecież została od początku do końca wymyślona i stworzona przez człowieka. Gdyby nie wiedzieć, że jest to obiekt sztuczny, naprawdę mógłbyś się pomylić.
Projekt i realizacja założenia Peter Berg
Aby budować ogrody z taką zręcznością, potrzebujesz z wielką uważnością i jak najczęściej uczyć się wzorców ze świata przyrody.
Rzeka płynąca w miejscu
Oryginalny i warty uwagi ozdobny element wodny do ogrodu, działający w obiegu zamkniętym.
Dźwięk płynącej wody jest wyjątkowo przyjemny i ma duży potencjał zagłuszania np. miejskiego szumu, ruchu ulicznego czy sąsiedzkich rozmów. Faktycznie po zamknięcie oczu jest wrażenie, jakby płynęła wartko jakąś rzeczka w pobliżu.
Produkt jest modułowy, można łączyć go w zestawy jeden za drugim. Także kaskadowo, żeby woda spadała z jednego do drugiego z wysokości stopnia. Jeden moduł to ok 65×210 cm.
W obiegu jest bardzo mała ilość wody, więc natura szybko będzie chciała wprowadzić tam życie (na początku glony). Można by zamontować tutaj przejściowo jakiś filtr, np. od Oase, albo lampę UV, raz na tydzień zastosować chlorowanie lub chemię biologiczną. Albo po prostu spuścić wodę co dwa tygodnie i nalać świeżej.
Element jest wykonany ze sztywnej stali nierdzewnej malowanej proszkowo, więc nie trzeba się martwić o korozję. Podoba mi się cienka krawędź z boku i minimalny, techniczny projekt całej formy.
Dla mnie to jest wspaniała baza do dalszej mikroaranżacji i indywidualizacji – zamaskowania dna, wstawienia jakiś kamieni wystających ponad lustro wody.’
Ostra krawędź zbiornika wodnego
Przyjemna, prosta (łagodnie łamana) linia brzegowa, bliskość wody dla spacerowicza, efekt czystego lustra odbijającego otoczenie i niebo oraz oczywiście ładne otoczenie dojrzałego ogrodu o urozmaiconym ukształtowaniu terenu – to główne elementy, które budują wrażenie na tym obrazku.
Zwróć uwagę, że wyrazistość tej krawędzi jest też związana z głębokością. Od razu za ścieżką zaczyna się strefa głęboka, co możesz zobaczyć po roślinności (lilie rosną dopiero od kilkudziesięciu centymetrów do ponad 1 metra głębokości wody). Głębia podbija efekt, ponieważ nie widzisz dna pod wodą.
Alternatywnie dno stawu i brzeg mogłyby być ukształtowane z łagodnym spadkiem, jak plaża nad jeziorem – ale tutaj mamy ostre zejście pionowo w dół i potem płaskie półki dla roślin.
Oczywiście, gdyby woda była przejrzyście czysta, też by to nie przeszkodziło w miłym odbiorze wizualnym. Czarna folia oraz cień rzucany przez liście lilii potęgują wrażenie głębi.
Kompozycje z głazów w strumieniu
Naturalne strumienie są całe zawalone kamieniami różnych rozmiarów. Razem z otoczeniem.
Te samorzutne układy z kamieni tworzą dla wody nieuporządkowane bariery sprawiając, że płynie ona wieloma zakrętami. Gdzieś się spiętrza, gdzieś trafia na blokadę, skądś się przelewa.
Woda oczywiście zawsze płynie w dół, ale urozmaicone ukształtowanie dna strumienia kieruje jej bieg także na boki, czasem nawet podbija ją do góry. Im więcej takich atrakcji napotka na swojej drodze, tym dźwięk będzie przyjemniejszy. Najlepsza jest orkiestra na bardzo wiele mokrych głosów.
Równocześnie nie możesz przesadzić z agresywnymi zmianami biegu czy zbyt wysokimi spadkami, żeby woda nie wychlupywała się poza obrys strumienia ani nie niszczyła jego struktury. Bo wszystko to wystarczy ułożyć na sucho. Jeśli kompozycje są dobrze złożone, to z reguły nie trzeba stosować żadnego betonu.
Jak możesz to zrobić najlepiej? Ucz się od górskich strumieni. Dużo spaceruj po przyrodzie, obserwuj, rób zdjęcia, kręć filmy. Oglądaj i analizuj najbardziej zachwycające cię przykłady a następnie staraj się wykorzystać naukę podczas pracy w ogrodzie. Imituj i ulepszaj swoje mistyfikacje bez końca.
Technika w ozdobnym korycie strumienia
Mistyfikacja Doskonała – oto cel, do którego zmierzasz budując takie obiekty jak sztuczny strumień w ogrodzie.
Żaden szczegół nie może zdradzać, że obrazek został stworzony przez człowieka. Cała potrzebna technika musi zostać poukrywana a forma obiektu – współgrać harmonijnie z kompozycją całego ogrodu i otoczeniem. Nigdzie nie może wystawać żadna rurka ani folia.
Strumień na filmie działa w swoim własnym obiegu zamkniętym, woda spływa do niewielkiego oczka, które będzie całkowicie zarośnięte roślinnością. Wyhamuje wodę, przefiltruje śmieci i przelewem na poziomie ok. 30-40 cm przedostanie się do zbiornika podziemnego o dużej pojemności (12m3).
Zbiornik stanowi bezpieczny rezerwuar wody – kiedy uruchomi się pompa, będzie trzeba z niego zassać dość dużo płynu aby wypełnić cały strumień, zanim woda wróci z powrotem pod ziemię.
Nie zasysamy tu wody z pobliskiego stawu, ponieważ to powodowałoby zbyt duże skoki wysokości (wody w stawie). Poza tym płynąca strumieniem woda spłukiwałaby do stawu wszystkie zanieczyszczenia (pyły i biogeny), które w międzyczasie np. z wiatrem zebrały się w korycie. To byłoby nadmierne i nie uwzględnione w przeliczeniach obciążenie dla systemów filtracyjnych stawu.
W zbiorniku podziemnym woda także chłodzi się w absolutnym mroku, co ma znaczenie dla jej czystości biologicznej. Można zamontować tam lampę UV, można co jakiś czas wrzucić tabletkę chlorową lub środki biologiczne. Łatwo też umieścić wewnątrz sondę mierzącą wysokość cieczy i automatycznie dolewać wody ze studni lub wodociągu, aby na pewno jej nie zabrakło.
Łagodzenie prostokreślności
W pełnym zieleni, ogrodowym otoczeniu zbyt ostre kanty mogą drażnić użytkownika.
Kilka razy już przydarzyła mi się taka sytuacja, że klient wyrażał niechęć wobec wyraźnego prostokątu zbiornika wodnego. Aby temu przeciwdziałać rozbijaliśmy jakoś tą figurę, chociaż akurat najczęściej donicami podwodnymi.
Może jest na poziomie podświadomym jakieś pragnienie, które każe nam oczekiwać, że woda będzie rozlana miękko? A może w ostrym szpicu kąta 90 stopni jest coś niewytłumaczalnie niepokojącego?
Biofilm na drewnie pod wodą
Z czasem wszystko co znajduje się pod wodą w stawie kąpielowym: drewno, folia, różne sprzęty czy kamienie – robi się dość śliskie.
To biofilm – cienka warstwa śluzowatej substancji, którą tworzą bakterie, glony, grzyby i drobne organizmy wodne. Biofilm powstaje naturalnie na każdej powierzchni zanurzonej w wodzie. To normalny element ekosystemu wodnego, pomaga w rozkładzie materii organicznej i oczyszczaniu wody.
Jeśli jednak w wodzie będzie za dużo składników pokarmowych, szczególnie fosforu, to biofilm rozrośnie się w coraz większe pulpy galaretowatych lub nitkowatych glonów.
Jeśli filtry działają sprawnie a w zbiorniku utrzymują się stabilne warunki, biofilm będzie minimalny i niezbyt przeszkadzający. Jednak w miejscach takich jak stopnie schodów może być niebezpieczny. Można co jakiś czas zetrzeć go szczotką, ponieważ generalnie odkurzacz sobie z nim nie poradzi.
Osady z wody w fontannie
Osad w fontannie na kamieniach powstaje głównie przez wytrącanie się minerałów z wody (najczęściej wapnia i magnezu). W sytuacjach innych niż na filmie – także przez rozwój glonów oraz osadzanie się kurzu i zanieczyszczeń.
Aby przeciwdziałać osadom lub się ich pozbyć, możesz:
– używać wody destylowanej lub filtrowanej zamiast kranowej,
– regularnie czyścić kamienie i elementy fontanny (np. szczotką i octem),
– stosować preparaty do uzdatniania wody w fontannach (antyglonowe, zmiękczające wodę),
– zapewnić cyrkulację wody i unikać długiego postoju wody,
– ograniczyć dostęp światła słonecznego, by zmniejszyć rozwój glonów.
Regularna konserwacja to klucz do czystej fontanny. A z drugiej strony materiały użyte do jej budowy.
Na gładkich powierzchniach (jak te szklane bryły) osad jest bardziej widoczny, bo nie ma gdzie się „schować” i kontrastuje z tłem. Jednak łatwiej go wtedy usunąć, bo nie wnika w strukturę materiału. Na porowatych kamieniach osad i glony są mniej widoczne, ale trudniej je doczyścić i szybciej się tam rozwijają.
Wolisz łatwiejsze czyszczenie, czy mniej widoczny osad?
A może w ogóle wolisz nie zajmować się osadem?
W oczku wodnym lub stawie w większość zamieszkałym przez rośliny – problem osadu zasadniczo nie występuje. Nie masz jak go dojrzeć, nawet jeśli gdzieś się pojawia.
Polecamy tworzyć gęsto i bujnie zarośnięte zbiorniki z otwartą tonią w najgłębszym miejscu.
Kolekcyjny ogród wodny
Pełne słońce, rozdzielne kwatery nie pozwalające roślinom się przerastać, odpowiednia głębokość – niewiele potrzeba na uprawę gatunków rosnących w wodzie.
A roślin wodnych jest niezwykłe bogactwo, przy czym ich osobliwy wygląd może stać się oryginalną ozdobą ogrodu. Tym bardziej, że w sztucznie stworzonym zbiorniku ich obecność wyrywa obserwatora z kontekstu, zaskakuje i olśniewa. Spacerujesz wśród zieleni i nagle – „ach, cóż to? Coś niezwykłego! Pójdźmy tam!”
Chociaż ten zbiornik jest ściśle geometryczny, bardzo łagodnie wpasowuje się w ogrodowy entourage. Nie ma żadnych ostrych kątów, wszystkie elementy są miękko zaokrąglone.
Stanowi centralny element w tej części układu, jest skrzyżowaniem kilku dróg a tym samym focal pointem na ich końcach. Równocześnie jest dość niski, otoczony żywopłotem, więc trzeba do niego dojść, żeby dobrze mu się przyjrzeć.
Warunkiem udanego obiektu wodnego tego typu jest gęste zarośnięcie roślinnością. Nawet tam gdzie tafla jest widoczna, dobrze posadzić rośliny podwodne. Dzięki swej masie szybko zjedzą związki fosforu nie pozwalając rozwinąć się w dużej liczbie glonom. Jednak z zakwitami glonów w płytkiej i ciepłej wodzie też trzeba się liczyć.
Koniec budowy stawu kąpielowego
Stan stawu świeżo po zakończeniu prac budowlanych i montażowych to początek etapu stabilizacji sytuacji z wodą.
W wodzie muszą rozwinąć się bakterie nitryfikacyjne, zamieniające szkodliwy amoniak w azotyny a potem w dostępne dla roślin azotany. Rośliny wyższe muszą się rozrosnąć, aby zacząć pochłaniać te azotany przed glonami.
Podobnie swoją liczebność muszą zwiększyć populacje mikro flory i mikro fauny, np. rozwielitek (dafni). Szczególnie te żyjące w okolicy filtrów i płynącej wody, ponieważ odpowiadają za jej filtrację. Stosunki między całym tym życiem potrzebują się nawiązać i ustabilizować.
Proces stabilizacji trwa zwykle 1-2 lata. W tym czasie potrzebujesz monitorować kluczowe parametry wody, głównie stan związków azotowych, twardość i pH. Na podstawie obserwacji i badań czasem zachodzi konieczność interwencji.
Regularnie usuwasz też nadmiary glonów i różnych zanieczyszczeń. Potem staw wymaga już znacznie mniej uwagi.
Mostek z bloków kamienia
Most to symboliczne przejście, które zawsze ogniskuje uwagę i warto na tę okoliczność wymyślić w ogrodzie coś naprawdę zjawiskowego.
Przykład z filmu jest dość wyraźny, przez zastosowanie dużych, czystych form. Fajnie rozciągnięty w krajobrazie, dzięki dobraniu obok okrągławych a płaskich głazów. Materiał jest dobrze dopasowany do wody, odcina się, ale nie agresywnie, jest w jednej tonacji.
Dobrze, że płyty wiszą tuż nad wodą, niewiele, ale dość aby wyraźnie zaznaczyć linią cienia swoją odrębność. Dobrze, że płyty na łączeniu są ciasno dopasowane i dzięki temu wyglądają jak jeden wielki monolit. Dobrze, że ścieżka jest na jednym poziomie z powierzchnią kamienia.
Podłoża w stawie kąpielowym
W stawie kąpielowym masz zwykle 3 różne pokrycia dna: strefy kapielowej oraz filtrów: hydrobotanicznego i inwersyjnego (odwróconego).
W strefie kąpielowej to może być folia, beton, kamień albo piasek. Twarde podłoże mają tą zaletę, że wtedy rośliny nie wrastają ci w obszar, w którym chcesz pływać.
W strefie regeneracyjnej (odpowiedzialnej za oczyszczanie wody), będą rosły rośliny. Dno wydaje się tam względnie płaskie (lub jednolicie opadające), ale pod roślinami dzieją się różne rzeczy. I na różnych głębokościach – tym samym dno wykopu musi być odpowiednio wyprofilowane.
Pod filtrem inwersyjnym jest ok. metr (wysokości) żwirów wiążących fosforany, przez które przepływa oczyszczona mechanicznie woda. Taki filtr to zwykle są pasy o szerokości około 1 m. Kruszywa (typu caxit) się kupuje i powinny mieć atesty na swoje parametry fizykochemiczne.
W strefie filtra hydrobotanicznego podłoże musi mieć odpowiednią strukturę, aby utrzymało korzenie roślin. Grubość tej warstwy to może być 20-40 cm.
Dobrze nadaje się do tego mieszanka gliny z piaskiem oraz z kamieniem. Taką mieszankę możesz przygotować na budowie, z dostępnych lokalnie składników, także korzystając z ziemi z wykopu. Składniki powinny być przebadane na wydzielanie fosforanów.
Mechaniczna filtracja stawu
Do wody w stawie kąpielowym dostają się różnego rodzaju zanieczyszczenia fizyczne, które warto z niej na bieżąco usuwać.
To mogą być liście, gałązki i pyłki opadłe z drzew, jakieś owady i inne martwe zwierzątka, pył przenoszony przez powietrze, ludzkie śmieci, itp.
Możesz odławiać to ręcznie, za pomocą sitka na kiju. Możesz nie robić z tym nic, wtedy z czasem zanieczyszczenia nasiąkną i opadną na dno, gdzie zaczną rozkładać się beztlenowo.
Raz na jakiś czas możesz wtedy użyć odkurzacza wodnego i wyciągnąć te muły. Jeśli nie będziesz nigdy czyścić swojego stawu, z czasem będzie się on spłycał, ponieważ naturalna sukcesja będzie próbowała przekształcić go w bagno.
W stawie kąpielowym typu trzeciego i wyższych stosowana jest filtracja mechaniczna. To znaczy, że woda tłoczona pompami przepływa przez sitka, kratki i osadniki, zostawiając zebrane zanieczyszczenia w miejscach, z których możesz je wygodnie usunąć.
Ruch wody w stawie powinien być tak zaplanowany (włączając w to najczęściej wiejące wiatry), żeby te śmieci płynęły dokładnie tam gdzie chcesz. Sprzyja temu odpowiednie usytuowanie stawu w ogrodzie i względem stron świata. Możesz to także wymusić, projektując w odpowiednich miejscach podwodne dysze napływowe lub ozdobne wylewki, kaskady czy strumienie.
Filtr inwersyjny w stawie
Filtr inwersyjny, czyli odwrócony, działa na takiej zasadzie, że wstępnie oczyszczona woda jest tłoczona przez specjalne mieszanki minerałów.
Te minerały są bardzo porowate i mają zdolność wychwytywania różnych substancji z wody. Szczególnie fosforu – a to właśnie on odpowiada za zarastanie stawu glonami.
Dzięki temu rośliny wyższe (ozdobne) rosnące w wodzie mają więcej pokarmu niż glony, więc glony nie rosną tak szybko, a woda w stawie jest czystsza i lepsza do kąpieli.
Wszystko jest tutaj dokładnie przeliczone. Dokładny skład mieszanki mineralnej jest dopasowywany na podstawie badań wody a ilość na podstawie projektu stawu kąpielowego, ilości wody w całym obiegu oraz wydajności i tempa przepływu wody przez filtry.
Modelowa erozja koryta strumienia
trumień atakuje wysoki brzeg i nie mogąc go pokonać, zakręca. Jednak odrobinę go narusza, bijące w skałę krople kruszą ją i zabierają ze sobą mniejsze i większe odłamki.
Coś z tym materiałem rzeka musi zrobić, nie zabierze go przecież aż do morza. Odkłada go więc w istotnym stopniu za wzniesieniem, tworząc łachę plażową na kolejnym, przeciwnym zakręcie – tam gdzie teren jest obniżony. Czasem pasujące obniżenie znajduje się dopiero kilka zakrętów dalej.
Ta prawidłowość powtarza się. Po zewnętrznym zakręcie góra jest erodowana, po wewnętrznym zakręcie odkłada się materiał z erozji.
Kształtuj tak strumienie w swoich ogrodach a będą wyglądały bardziej naturalnie. Obserwuj wszelakie procesy przyrodnicze, próbuj je zrozumieć i naśladować.
Próba szczelności stawu kąpielowego
zy wszystko idzie dobrze? Jak mówi porzekadło: „ufać, znaczy sprawdzać”, więc sprawdzaj.
Audyty poprawności są kluczowym elementem procesów projektowych i wykonawczych. Powinny być przeprowadzane w kluczowych momentach. Szczególnie aby zweryfikować te etapy i roboty zanikające, z którymi byłyby największe problemy poprawkowe.
Nieszczelny staw kąpielowy, który został już w całości wykonany i wykończony – to koszmar. Szukaj dziury w całym… Dlatego podczas budowy warto wykonać przynajmniej dwie próby szczelności:
– pierwsza po założeniu folii a przed nasypaniem kruszyw;
– druga po zbudowaniu filtra inwersyjnego i hydrobotanicznego, ale przed przystąpieniem do kolejnych prac.
Naprawdę nie warto żałować na to wody, przy całkowitych kosztach budowy stawu ten jest marginalny a może uchronić przed znacznie droższymi problemami.
Jeśli woda ucieka ze stawu – przestanie się wylewać na wysokości otworu. Wtedy trzeba szukać wycieku na tej linii, na której się zatrzymała. To już jest potężna wskazówka.
Laminarna dysza fontannowa
Idealnie płynący strumień wodny ma w sobie coś hipnotyzującego. Wygląda jak szklany sztylet lub sopel ale o niemożliwym kształcie.
Sterowanie odbywa się za pomocą wbudowanego lub zewnętrznego elektrozaworu i pozwala uzyskać ci skaczący, przerywany efekt. Jeśli użyjesz wielu dysz, możesz zaprojektować i zaprogramować naprawdę zaawansowane sceny wodne.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej jak to działa wygooglaj sobie ” laminar nozzle „.
Wzorcowe krzywe dla strumieni
Znajdować i powtarzać dobre wzorce estetyczne, powielać zaobserwowane piękno – to nieskończona praca rozwojowa projektanta.
Wszędzie gdzie jesteś miej otwarte oczy i dostrzegaj udane proporcje, śliczne krzywizny, dopasowane zestawienia. Ucz się piękna ze świata.
Twoja wrażliwość niech będzie twoim radarem – odpręż się i zaufaj jej. Otwórz się na swoj zachwyt i podziw, na wewnętrzne uniesienia.
Jeśli coś zwróci twoją uwagę, jeśli patrzysz na coś i masz jakieś wątpliwości – przystań na dłuższą chwilę, zadaj sobie głębokie pytanie „podoba mi się to czy nie?”.
Wsłuchaj się odpowiedź – twój osobisty system rozpoznawania piękna nigdy się nie myli. Ale zdecydowanie potrzebuję treningu – dlatego uprawiaj te poszukiwania, tak często jak to tylko możliwe.
Szkolenie swojego gustu to zadanie edukacyjne, które nie ma szklanego sufitu. Możesz je prowadzić do końca życia i nigdy nie przestanie być warto. Jeśli otworzysz na to 100% swój umysł i serce, to świat nigdy nie przestanie cię zaskakiwać coraz to nowymi przejawami Dobra i (tym samym) Piękna.
Najlepiej robić to na przyrodzie. Natura jest najlepszą nauczycielką.
A Bóg tkwi w szczegółach.
Rzeźbotwórcze procesy rzek
Jeśli chcesz uformować w ogrodzie wiarygodny strumień, potrzebujesz doskonale rozumieć jak rzeki w naturze żłobią swoje koryta.
Rzeka płynie i cierpliwie eruduje grunt – zarówno dno jak i brzegi. Woda niszczy skały i żłobi w nich głębokie żleby i wąwozy.
Zabiera ze sobą ten materiał w formie mniejszych skał (gdy płynie szybko) i piasku (gdzie płynie już wolniej). Wszystko to z biegiem czasu przybiera opływowe kształty w wyniku obtaczania i ścierania krawędzi.
W dolnym biegu, gdzie rzeka spowalnia, żwiry, muły i piaski osadzają się i powstają plaże i łachy a na sam koniec delty. Rzeka meandruje erodując swoje brzegi i wciąż zmieniając bieg. Wierci się w terenie i wije swoje urocze gniazdko niczym wąż próbujący schować się pod ziemię, coraz niżej i niżej.
W wyniku tego wicia i meandrowania powstają tarasy i starorzecza, czyli ślady dawnego koryta. A w mega skali czasowej – wielkie doliny, których stoki gwałtownie lub łagodnie schodzą w stronę strumienia.
W ślad za ukształtowaniem terenu i okresowym zalewaniem najniższych tarasów podążają rośliny o wymaganiach dopasowanych do różnego poziomu wód, znoszące takie warunki i lubiące żyzne osady. A za roślinami podążają różnorodne zwierzęta.
Wszystkie te istoty zaczynają regulować bieg rzek pod swoje wymagania i dalej zmieniają krajobraz. Próbują wstrzymać gwałtowność płynącej wody, tłumią przepływ i stabilizują brzegi. Powstają rozlewiska, stawy i torfowiska.
W ogrodzie najlepiej wybrać sobie jeden mały fragmencik z rzecznego krajobrazu, z któregoś jej biegu. Aby go dobrze odwzorować warto się na te widoki wcześniej sporo napatrzeć i pojąć głęboko ich zasady działania.
Komora filtracji stawu kąpielowego
Jeśli oczekujesz, że zbiornik wodny – czy do pływania, czy tylko do ozdoby, będzie miał krystalicznie czystą wodę i przejrzystość aż do dna – konieczna jest wysokiej klasy filtracja.
Komory filtracyjne umieszcza się już w stawach typu II (i wszystkich bardziej zaawansowanych) i co daje skokowo rewelacyjne efekty w porównaniu ze zbiornikami, w których w ogóle nie ma żadnego obiegu wody (typ I).
Pompy zasysają wodę z powierzchni wody oraz dna, więc staw znacznie mniej się zamula – drobne pyły trafiają na sita, które co jakiś czas się płucze.
Worki z materiałem sorpcyjnym pochłaniają i magazynują szkodliwe substancje, między innymi nadmiar fosforu, który jest odpowiedzialny za zakwity glonów.
Duża powierzchnia zasysania jest obrośnięta przez mikrobiom wodny – pożyteczne bakterie, fitoplankton i zooplankton oraz ślimaki. Rozkładają one i zjadają materię organiczną. Dlatego też do komory musi docierać powietrze, nie może być szczelnie zamknięta w jakiejś studzience, żeby to życie się nie podusiło.
Wielkość komory – a czasami bateria składająca się z kilku komór, jest precyzyjnie dobierana na podstawie przeliczeń hydrologicznych i hydraulicznych.
W uproszczeniu możesz przyjąć, że jedna komora o wydajności max 15m3/h obsłuży ci staw kąpielowy o powierzchni 120 do 150 m2.
Bobrowe rozlewisko
Pięknie i mądrze jest tak rozgościć się na swojej ziemi aby żyć w zgodzie z innymi żywymi istotami. A życie zawsze ciągnie tam gdzie jest mokro.
Z drugiej strony problemy z brakiem wody wszędzie będą się tylko pogłębiać, więc możliwość jej zatrzymywania (czyli retencjonowania) jest na wagę złota.
Bóbr to inżynier, który zajmuje się spiętrzaniem wody. W wyniku jego pracy powstają stawy i rozlewiska, w których może zgromadzić się duża jej ilość. Nasącza ziemię i podskórnie zwiększa wilgotność na dużym obszarze. Odparowuje i tworzy przyjazny mikroklimat o dużej wilgotności powietrza.
Woda to życie – bujne i różnorodne. Tam gdzie jej nie ma – jest pustynia. To są dwa końce jednego kija, na pewno nie chcesz znaleźć się na tym suchym?
Dla potrzeb ogrodowych można wprowadzać pomosty z desek, usypiska i ścieżki z kamieni czy betonu, wały i wyspy ziemne, w razie grząskiego gruntu stabilizowane kamieniem i gesyntetykami.
Brzeg między stawem a lasem
Jednym z bardziej rażących błędów w sztuce ogrodowej są IMO ostro odcięte krawędzie organicznych obiektów wodnych.
Jeżeli nadajesz czemuś miękką, wijąca się formę naśladującą jakieś naturalne kształty – bądź konsekwentny i zadbaj o pasujące do tego wykończenie brzegów.
Kluczem do rozwiązania tej estetycznej zagadki jest gradient – płynne przejście między dwoma środowiskami. Świat lądu stopniowo zmienia się w świat wody. Strefa przejściowa zawiera składniki obu światów ale sama jest trzecim i odrębnym.
Nawet ostry klif, do którego dochodzi brzeg morza, nie jest kreską jak od linijki. Czasem zrzuca do wody gdzieniegdzie jakiś sterczący głaz a w skalnej ścianie powstają wcięcia i zatoczki. Dzięki odpływom i różnicom w wysokości poziomu wód żyją w tej strefie charakterystyczne wodorosty.
Odwiedzaj często przyrodę, którą chcesz imitować i naświetlaj tęczówki wzorami, które ona projektuje. Studiuj ekotony.
Łęg olsowy w ogrodzie
Środowiska wodne i powstające w nich zbiorowiska roślinne dają zwykle spektakularny efekt wizualny.
Stojąca woda zapewania idealnie czystą, gładką i płaską powierzchnię, jakiej nie uzyskasz za pomocą żadnych materiałów budowlanych. Refleksy i odbicia powstające na jej powierzchni multiplikują wszystkie niesamowitości.
A największa magia dzieje się właśnie na krawędzi wody. Wokół nasady pni olszy czarnej (Alnus glutinosa) osadza się materiał organiczny i powstaje dzięki temu kępa o wysokości do 60 cm i średnicy do 2 m.
Aby stworzyć takie warunki potrzebujesz mieć wysoki poziom wód gruntowych, brak ruchów wody w poziomie (nie płynącą) a najlepiej wahający się (w pionie) i okresowo (długo) zalegający poziom wody powierzchniowej.
W naturze żyzne wody tworzą na odroślach korzeniowych osad z materii organicznej, na którym mogą rosnąć różnorodne rośliny. Jakie? Obczaj sobie całą klasę Alnatea glutinosae a szczególnie ols porzeczkowy (Ribeso nigri-Alnetum), znajdź gatunki charakterystyczne, wyróżniające i towarzyszące.
Wystarczy, że wprowadzisz rośliny, które lubią takie warunki w najbliższej okolicy – z czasem rozsieją się i same zbudują taki krajobraz. Musisz tylko zapewnić im właściwy biotop.
W warunkach ogrodowych aby przyspieszyć proces mógłbyś np. usypać małe wzniesienia wystające nieco ponad wodę lub umieścić w wodzie rozpadające się pnie. Na nich będą mogły rosnąć olsze, odpowiedzialne za stworzenie tej urokliwej struktury kępkowo dolinkowej.
Aby zapewnić wymaganą wilgotność, możnaby na odpływie zaaranżować pół szczelną basztę (mnicha wodnego), która pozwoli na spiętrzenie wody podczas opadów a potem powolne jej spłynięcie. Można też zaprosić do współpracy bobra – albo po prostu go nie przeganiać jeśli się pojawi.
Betonowa niecka kąpielowa
Formalna niecka kąpielowa w stawie ma wiele wartych rozważenia zalet.
Zgodnie ze sztuką w stawie kąpielowym nachylenie brzegów nie powinno przekraczać 1:4 a najniższy punkt powinien sięgać ok 2m aby zagwarantować przeżycie mikrobiomu wodnego zimą. Samo to dawałoby 8mb długości samych stoków dna, a potrzebujesz jeszcze płaskich półek na filtr inwersyjny (z drenem rozsączającym), obsadzenie roślinami i strefę do pływania.
Przy zastosowaniu konstrukcji z pionowymi ścianami możesz znacznie zmniejszyć te wymiary i od razu zejść od filtra hydrobatniczego (powierzchni zarośniętej roślinami wodnymi) do głębokiej niecki kąpielowej. Możesz zbudować mniejszy staw z głębszą częścią basenową.
Zbrojone, betonowe ściany zapewniają wysoką nośność i wytrzymałość na parcie gruntu. Są gładkie i równe, więc łatwo utrzymać je w czystości. Robot basenowy może swobodnie poruszać się po nich. Dają też bardzo bogate opcje wykończenia (tynk, okładzina ceramiczna, folia, etc.).
Proste ściany mają też ten plus funkcjonalny, że pływając możesz odbijać się od nich i nie wytracać prędkości. Wtedy niecka basenowa nie musi być bardzo długa, zwykle proponuję między 10 a 15 m przy 3-4 m szerokości.
Płyta fundamentowa w stawie kąpielowym
Staw kąpielowy czy basen?
Może być basen w stawie. Przynajmniej wizualnie. Formalnie wyodrębniona strefa kąpielowa wygląda bardzo dobrze, wyznacza czytelny podział stref – tej dla człowieka i tej dla biologii filtracyjnej.
Zbrojona płyta fundamentowa to podstawa do budowy formalnej strefy kąpielowej. Gwarantuje, że dno będzie gładkie i równe. Można w niej łatwo zainstalować różne urządzenia techniczne, przede wszystkim odpływ denny.
Płyta jest stabilną podstawą do budowy ścian. Ponieważ cała działa jako platforma rozkładająca ciężar na dużej powierzchni, pozwala ci uniknąć nierównomiernego osiadania. A idąc dalej – pęknięć w murach i uszkodzeń elementów z nimi związanych (instalacji, tarasu, itp.).
Jeśli woda w stawie ma być ogrzewana, można pod płytą wykonać izolację termiczną. W wylewce na płycie system orurowania jak ogrzewanie podłogowe, podłączone do źródła ciepła np. systemu solarów lub kotła gazowego.
Uszczelnienie w stawie kąpielowym
Nie masz wpływu na zdarzenia losowe, ale masz wpływ na zwiększenie lub zmniejszenie liczby potencjalnych wypadków.
Im więcej stosujesz fabrycznie ciągłych materiałów, im mniej masz cięć i połączeń – tym mniej potencjalnie punktów, w których może nastąpić uszkodzenie systemu. Sprawdza się to przy instalacjach elektrycznych, nawodnieniowych i stawach kąpielowych. Inne materiały a zasada to sama.
Im mniej przebić przez folię uszczelniającą, tym mniej miejsc, w których staw może przeciekać. A uwierz mi, naprawdę nie chcesz mieć wycieku w stawie i szukać gdzie on może być.
Chowanie folii EPDM ma także sens z tego powodu, że jest ona po prostu brzydka. Brzydko się zagina i marszczy. Dociśnięta wodą powtarza każdy szczegół podłoża i ściany. Jest czarna i pokrywa się śliskim filmem, widać na niej każde zanieczyszczenie.
Lepiej żeby była zasłonięta ścianami, obudową, żwirami, roślinami itp. Jeśli gdzieś świeci czarny fragment – od razu rzuca się to w oczy i razi sztucznością.
Tak kształtuj nieckę i wypełnienie stawu, aby folia w każdym miejscu była zamaskowana.
Przelew awaryjny przez zaniżoną krawędź stawu
Poziom wody w stawie zawsze robi największe wrażenie, jeśli jest możliwie najbliżej poziomu posadzki / nawierzchni spacerowej.
Standardowe rozwiązanie zabezpieczające przed przelaniem się wody przez tą krawędź i zatopieniem okolicy (szczególnie domu) to przelew bezpieczeństwa zainstalowany w komorze filtracyjnej.
Taki przelew wykonuje się z pionowo zamocowanej rury o odpowiednim przekroju, przez której krawędź przeleje się nadmiar wody. Wysokością tej krawędzi reguluje się w ogóle poziom lustra wody w zbiorniku.
Ale rury mają ograniczenie przepływu. Jeśli powierzchnia wody jest dość duża, a deszcz dość nawalny, to rura może nie wystarczyć.
W tym przypadku:
1. Cały brzeg uszczelnienia jest 20 cm ponad lustro wody, co daje spory limit wypełnienia się zbiornika w trakcie ulewy.
2. Zaniżyliśmy dodatkowo na długość 30 m odcinek brzegu po przeciwnej stronie od domu o 5 cm, więc:
– jeśli rura nie da rady odprowadzić nadmiaru wody oraz
– jeśli woda wzbierze o więcej niż 15 cm,
to woda przeleje się przez tą krawędź na rozległą łąkę i spłynie drenami poza działkę.
Wszystkie bilanse wodne zostały przeliczone i założone z nadmiarem:
– Staw ma 5700 m2, więc krawędź 15 cm to pojemność wodna 855 m3.
– Podczas najbardziej ulewnego deszczu (jaki zdarza się raz na 20 lat) w ciągu 15 min może spaść do 67 m3.
– Czyli zanim przeleje się przez krawędź musiałoby tak lać ponad 3 h ( zakładając że rura będzie niedrożna).
– Zlewnia terenowa ma 1,3 ha i może przyjąć przynajmniej 6500 m3 wody, czyli przyjmie 24 h takich katastrofalnych opadów.
W historii Polski jeszcze nigdy tak nie padało. Można spać spokojnie.
Jak to liczyć?
Wygooglaj sobie ” Gardner kalkulator deszczu „.
Lewitujące nad stawem kładki
Są dwie metody żeby wykonać most zawieszony nad wodą, która jest pomyślana jako zbiornik szczelny (tu z wykorzystaniem folii EPDM):
1. Można wyciągnąć hydroizolację na słupy podtrzymujące konstrukcję.
2. Można fundamenty wykonać pod hydroizolacją a słupy konstrukcyjne na niej.
Uważam, że rozwiązanie nr 2 jest znacznie lepsze, bardziej dyskretne, mniej inwazyjne i pracochłonne.
Nie trzeba przebijać się przez folię ani wywijać i wyklejać hydroizolacji na słupach, co zwykle kończy się jakąś wulgarną obróbką. Nie ma żadnych łączeń, które zawsze mogą rodzić ryzyko nieszczelności.
Nie raz już walczyłem o zastosowanie tej technologii z twardogłowymi budowlańcami. Jak widać na filmie – działa bardzo dobrze.
Największe obawy budzi utrata dostępu do uszczelnienia oraz niebezpieczeństwo przebicia folii.
Ale przecież EPDM położony pomiędzy warstwami betonu nie jest narażony na ryzyko przebicia. Wręcz przeciwnie, jest zabezpieczony przed przebiciem. Pod warunkiem oczywiście, że zachowa się należytą staranność podczas prowadzenia prac.
W podobny sposób projektuję w małych stawach mury wewnętrzne, np. strefy kąpielowej – zawsze wszystko stawiamy wewnątrz uszczelnienia.
Tak samo też wykonujemy wodospady i kaskady:
1. najpierw fundament,
2. potem uszczelnienie niecki i warstwy ochronne,
3. na koniec budowle.
Ukrycie komór filtracyjnych stawu w tarasie
Żeby uzyskać naprawdę czystą wodę w stawie kąpielowym, stosujemy wymuszony obieg wody, zapewniający przepływ przez złoża filtracyjne o dużej powierzchni i zdolnościach sorpcyjnych.
Woda jest pobierana z dna i powierzchni, przepuszczana przez sita mechaniczne, zasiedlone planktonem filtry a następnie tłoczona przez przerośnięte roślinnością złoża m.in. z wypalanej glinki węglanowej.
Komora filtracyjna może mieć wymiar 1 x 1 x 3 do 4 metry i musi być zamontowana na równo z poziomem wody (góra komory). Przy dużych stawach potrzebnych jest kilka takich komór.
Ponieważ komora zasysa wodę zawierającą różnorodne zanieczyszczenia mechaniczne, co jakiś czas (chociaż raz w roku), trzeba się do niej dostać i wyczyścić, wypłukać sita.
Dobra praktyka to umieszczanie tych komór pod tarasem, bo wtedy łatwo można zainstalować jakieś klapy serwisowe. Jeśli okazałyby się bardzo ciężkie (np. przy montażu pełnej deski kompozytowej) można zastosować siłowniki lub element poruszający się na rolkach, jak na filmie.
Techniczne spłycenie stawu kąpielowego
Bezpieczeństwo przy zbiornikach wodnych to fundamentalna sprawa, szczególnie jeśli w pobliżu będą się bawić małe dzieci.
Zresztą nawet dorośli, na przykład w trakcie imprezy, mogą niefrasobliwie zrobić sobie krzywdę.
Jak pogodzić potrzebę bezpieczeństwa, designu high end oraz odpowiedniej głębokości, która pozwala na przeżycie mikrobiomu wodnego zimą i jest jednym ze składników zapewniających czystość wody?
Dla jednego zbiornika wykorzystano dyskretne barierki z naciągniętej siatki nierdzewnej – trwałej i wizualnie stąpiającej się z lustrem wody.
W drugim zaprojektowaliśmy specjalny ruszt, który z jednej strony zapewnia odpowiednią płyciznę, a z drugiej swobodny przepływ dla wody od dna – na głębokości poniżej przemarzania (tu ok 1.35 cm).
Ruszt z ocynkowanej kraty pomostowej został wyłożony kostkami z betonu o podwyższonej przepuszczalności, produkowanymi na zamówienie.
Krata tym samym nie jest widoczna i nasłoneczniona, nie ma problemu z porastającymi ją glonami nitkowatymi. Po płytach może poruszać się robot czyszczący. Całość jest w razie potrzeby demontowalna i zachowano dostęp do dna.
Krawędzie w stawie kąpielowym
Natura nigdy nie tworzy ostrych krawędzi. Przejścia zawsze są rozmyte, gradientowe.
W ogrodzie powstają w różnego rodzaju strefy aranżowane sztucznie, udające prawdziwe ekosystemy. Woda i ląd – chyba nie może być bardziej kontrastujących ze sobą przestrzeni.
W naturze krawędź między ekosystemami to ekoton – czyli miękka strefa przejściowa, w której mieszają się organizmy z obu stref.
Aby ogród wyglądał jak najbardziej naturalnie, warto od razu zaaranżować coś podobnego. Zainicjować powstanie takiego pasa buforowego, w którym wizualnie zniknie ostre odcięcie.
Krawędź stawu kąpielowego z powodów technologicznych musi być ostra, bo jest to linia wywinięcia folii i zabezpieczenia poziomu wody. Z drugiej strony chcesz, żeby poziom wody był jak najwyżej, jak najbliżej oka obserwatora. Dlatego teren wokół stawu jest nisko i nie przykrywa tej krawędzi.
Warto pochylić się nad tym szczegółem i wymyślić rozwiązania – zgrabne i dyskretne, najlepiej pasujące do Twojej aranżacji. Najpyszniej jeśli będą zaczerpnięte z obserwacji ekotonów będących dziełem przyrody.
Wykopy pod staw kąpielowy
Póki robisz wykop w gruncie, który jest zwięzły, jesteś w stanie utrzymywać kształt niecki zbiornika zgodnie z zamierzeniem.
Pionowe ściany wykopu utrzymują się, ponieważ grunt rodzimy był od lat uleżany. Możesz w nim rzeźbić swobodnie dowolne kształty.
Jeśli jednak pomylisz się i wykopiesz za dużo, masz problem. Nadsypywanie gruntu i zagęszczanie go, żeby można było ponownie kopać, nigdy nie da takiej zwięzłości jaka jest wymagana dla swobodnego modelowania.
A staw, ze wszystkimi swoimi warstwami, półkami wewnętrznymi ma naprawdę skomplikowany wykop. Błędy sprawią, że np. wejdzie za dużo drogich złóż filtracyjnych – precyzyjnie wyliczonych więc w trakcie nasypywania ich zabraknie i trzeba będzie domawiać kawałek TIRa. Albo rury nie będą miały odpowiednich spadków i hydraulicznie system nie będzie działać.
Dlatego te prace trzeba wykonywać z najwyższą starannością, na podstawie szczegółowego projektu oraz korzystając z obsługi geodezyjnej.
Typowe błędy w oczku wodnym
Woda w każdej postaci jest w ogrodzie wielką wartością. Ptaki, owady i okoliczne rośliny zawsze się z tego powodu ucieszą.
Może to być bezodpływowe zaniżenie terenu, gdzie grunt jest słabo przepuszczalny i zbierze się woda po deszczach. Może to być uszczelniony zbiornik zbudowany specjalnie … no właśnie – w jakim celu?
Myślę, że w większości przypadków chcesz, żeby był ładny. Stanowił ozdobę ogrodu.
Niestety – parę błędów wystarczy, żeby oszpecił otoczenie zamiast je uatrakcyjniać. Tak jak to rażące sztucznością bajoro na filmie.
Fontanny z pulsującym rozlewiskiem
Inne warianty fontanny, którą pokazywaliśmy ostatnio.
Jest spora oferta na rynku takich produktów, w różnych formach i rozmiarach, malowane na dowolny kolor. Wystarczy wybrać model i zindywidualizować pod siebie w ramach opcji oferowanych przez producenta.
Dobrze jest korzystać z gotowych, sprawdzonych klocków przy aranżacji ogrodu. Nie trzeba na siłę wymyślać obiektu indywidualnego, co zawsze jest droższe a zwykle także obarczone jakimiś błędami prototypowymi. Szczególnie jeśli jesteś mało doświadczonym projektantem – na pewno wyjdą jakieś szczegóły, których nie przewidzisz, a okażą się dopiero przy realizacji – i kto później ma być za nie odpowiedzialny?
Z drugiej strony produkty seryjnie produkowane czasem strasznie zieją sztampą – zwłaszcza gdy stają się bardzo popularne. A jako projektanci zawsze staramy się wprowadzić element zaskoczenia. Zaskoczenie i nuda („tyle razy już to widziałem”) nie idą w parze.
Elegancka fontanna z kamienia
Jeśli zachodzi potrzeba użycia ciężkich i prostokreślnych form w ogrodzie, zdecydowanie preferuję kamień naturalny.
Kamień zgodnie z feng shui harmonizuje otoczenie. Lubię kiedy ma kolory zbliżone do brązowego, ponieważ łączy się wtedy z żywiołem ziemi. Wprowadza stabilność i trwałość.
Opływająca kamień woda dostarcza świeżej energii chi, co sprzyja dobrobytowi i zdrowiu. Taka fontanna jak na filmie, odpowiednio umiejscowiona, zwiększa efektywność energetyczną całego ogrodu.
Jest trochę jak górskie źródełko tryskające ze skały ale zaklęte w ludzkiej formie. W ramach możliwości umieściłbym ją jednak w zbiorniku o nieregularnym kształcie.
Prosta fontanna w obiegu zamkniętym
W każdym ogrodzie warto znaleźć miejsca dla wody.
Może być to najprostsze poidełko – misa, która napełnia się z deszczem, albo raz na czas dolewasz do niej wodę z węża. Może być uszczelnione zagłębienie w ziemi, wysypane żwirem i zasadzono roślinami. W takich miejscach mogą napić się ptaki i owady.
W miejskim zgiełku oraz ogrodach, w których przebywają dzieci fajnie jest zastosować jakąś wodę pluskającą ale bez otwartej tafli. Tak żeby pomoczyć ręce, pochlapać się ale nie utopić siebie albo chociaż butów.
Takie stoły wodne jak ten na filmie są bardzo praktyczne i można postawić je w zasadzie wszędzie. Stawiając taki obiekt na betonie lub kamieniu polecam dać podstawę z grubej gumy, aby zminimalizować dźwięk wibracji od pompy.
Gładkie wylewki fontannowe
Jaka jest tajemnica gładkiego wypływu wody z wylewki fontannowej?
Przede wszystkim efekt zapewnia uporządkowany przepływ, który najpierw uzyskuje się dzięki szeregowi przegród wewnątrz zamkniętej komory. A potem dzięki gładkiemu wypływowi wody przez język wylewki.
Jeśli cała krzywa spływu wody jest miękko uformowana, to wodospad będzie doskonalszy. Ostry kąt oderwania kropel od metalu zawsze spowoduje jakieś poszarpanie opadającego strumienia.
Druga sprawa to ilość wody w obiegu. Im szersza i wyższa wylewka tym musi być jej więcej aby wypływ na całej szerokości był regularny. Producenci wylewek dostarczają tabele, które pomogą ci dobrać pompę o właściwej wydajności.
Jeśli budujesz indywidualny strumień z kaskadą, przyjmij że potrzebujesz 1,5 litra wody w ciągu 1 min na każdy 1 cm szerokości wylewki. Bezpieczna wysokość wodospadu to 1 m.
Mata wygłuszająca i anty-rozbryzgowa do wylewki fontannowej
Czasem zachodzi potrzeba aby strumień wodny z fontanny spadał idealnie gładko a następnie znikał cicho i bez rozbryzgów – straty wody i moczenia otoczenia.
Można to osiągnąć kanalizując przepływ. Najpierw porządkuje się ruch cząstek wody w wylewce fontannowej za pomocą systemu przegród wewnątrz komory. Zanim woda wyleje się na zewnątrz, uspokaja i wyrównuje swój bieg.
Na dole strumień wpada w bardzo drobne sitko, tak że większość kropel jest zagospodarowana i zaraz spływa w dół. Nie ma płaszczyzny od której mogłyby się odbić, nie ma rozbryzgów.
Skutkiem dodatkowym jest wyciszenie całej fontanny. Czy to dobrze czy to źle? Ja wolę słyszeć szum wody ale muszę przyznać, że te wylewki brzmią mało naturalnie. Szum jest raczej mechaniczny i po jakimś czasie może okazać się drażniący.
Oase @oase_living_water ma to wszystko fajnie ograne produktowo. Wylewki kupuję zwykle od nich. Ale tą matę wygłuszającą i anty-rozbryzgową rzadko stosujemy. Zwykle puszczam wodę na kamienie, żeby było więcej rozbryzgów i różnorodnych dźwięków.
Dysze fontannowe na kulach nierdzewnych
Szum płynącej wody jest jednym z najskuteczniejszych sposobów odcięcia się od zgiełku miasta. Robi to tym lepiej, im bardziej jest nieregularny. Kiedy woda spływa wieloma kanałami z różnym natężeniem.
Tutaj dzięki zastosowaniu różnorodnych dysz i wymieszaniu na sterowniku efektów jakie dają w danej chwili, dźwięk całej fontanny jest całkiem przyjemny.
Nie jest to górski strumień, ale po zamknięciu oczu można odpłynąć na chwilę lub dwie. Najprzyjemniejsze dźwięki są kiedy opadająca woda uderza wprost w taflę w zbiorniku, więc te stalowe sfery właściwie można było sobie darować.
Nie jestem zwolennikiem stosowania takich mało charakternych obiektów w architekturze ogrodu jak te kule. Same w sobie sam dość nijakie a ich układ też do mnie nie przemawia.
Może miały naśladować ikrę tych rybek co pływają po dnie? Nadal dość płytkie. Trudno nazwać to dziełem sztuki ani nawet wybitnym obiektem sztuk ozdobnych.
Romantyczny wzorzec strumienia
Układając strumienie staraj się jak najbardziej zbliżyć do natury, a więc unikać jakiegokolwiek regularnego porządku czy powtarzalnych rytmów.
Złotą wskazówką jest asymetryczność – zarówno w kreowaniu biegu strumienia, rozmieszczeniu rozlewisk jak i budowaniu jego otoczenia, towarzyszących nasadzeń.
Staw zasilany wodami gruntowymi
Stawy kąpielowe to dość młoda kategoria obiektów wodnych. Tak młoda, że na przykład w Polsce nie ma w ogóle swojej definicji prawnej.
A jest to zbiornik wodny uszczelniony, tzn. odcięty od podłoża, zwykle folią, w którym woda jest utrzymywana w czystości metodami naturalnymi. W najprostszej wersji – przy udziale samych roślin. Ale zwykle także korzystając ze złoży z odpowiednich minerałów absorbujących fosfor i inne niekorzystne związki. Zwykle także z wymuszonym przepływem wody przez te złoża i systemem filtrów.
Jest to drogie. Zwykle taki staw to rząd wielkości 200-300k PLN (wychodzi 1,5-2,5k/m2 lustra wody), z czego same koszty wykopania i posadzenia roślin to około 10-15%. Czy można by zatrzymać się na tym poziomie?
Tak, ale woda nie będzie czysta. Jeśli ci to nie przeszkadza i masz dość wysoki poziom wód gruntowych – to możesz mieć staw ziemny. Wykopać dziurę i pozwolić jej napełnić się wodą. Nasadzić jak najwięcej roślin.
Jeśli poziom wód gruntowych jest za niski – możesz dołożyć samo uszczelnienie (folia razem z położeniem to przy stawie kąpielowym kolejne 10% budżetu). Wtedy napełnisz staw z wodociągu lub ze studni. Im staw będzie głębszy, im wiecej wody będzie w obiegu, im mniej zwierząt będzie się tam wypróżniać- tym lepiej. Im więcej będziesz mieć roślin – tym woda będzie czystsza.
Jak czysta? Nie ma na to dobrej odpowiedzi ani żadnych gwarancji. To zawsze będzie po prostu bajoro.
Przy stawach kąpielowych do oczyszczania wody stosuje się wyższą inżynierię środowiskową opartą na nauce i ćwierćwieczu niemieckich doświadczeń. Nie robi się tego na oko. Woda jest badana w laboratorium a minerały, hydraulika i odpowiednie gatunki roślin dobierane precyzyjnie tak, aby staw stał się na 100% czystym i bezpiecznym kąpieliskiem.
Strumień z półek skalnych
Ogrody lubią duże i wyraziste formy. Nie wąski strumyczek, ale szeroki strumień. Nie nadziubdziany małymi kamyczkami, ale stworzony z dużych głazów.
Dzięki temu jest to widoczne z daleka i dłużej opiera się zarastaniu i znikaniu w roślinności. W tym przypadku jest to także dobrze dopasowane do skali stawu.
Fontanna w obiegu zamkniętym
Nie ma co bać się wody w ogrodzie. A wielu klientów podczas pierwszej rozmowy nie życzy sobie żeby wprowadzać jakiekolwiek obiekty wodne. Nierzadko także projektanci odpuszczają projektowanie wody albo proszą żebyśmy rozrysowali im schemat jak to może działać.
Ten przykład pokazuje i edukuje jak może działać taki prosty obiekt, łatwy w budowie oraz utrzymaniu wody w czystości. Kiedy ma być używany szybko się go napełnia, kiedy gdzieś wyjeżdżasz wystarczy spuścić wodę korkiem. Model można dowolnie dopasować do swoich lokalnych warunków i rozbudowywać.
Najważniejsze to zachować szczelność niecki. Jeśli woda nie będzie ci uciekać w niekontrolowany sposób, to możesz się bawić ze swoimi fantazjami i różnorodnymi efektami.
Narożna fontanna w małym ogrodzie
Prosta i efektowna fontanna, której bryła jest płynnie połączona z murem którym odgrodziliśmy działkę od ulicy.
Obiekt działa w obiegu zamkniętym, rura spustowa działa jako przelew bezpieczeństwa – pozwala uregulować wysokość a także opróżnić zbiornik na zimę. Woda jest uzdatniana chemicznie – chlorem.
Otoczaki w płytkim zbiorniku
Czym wypełnić dno zbiornika? To każdorazowe pytanie i ta sama problematyka – jak to się będzie czyścić?
Jeśli doprowadzisz do rozrostu glonów nitkowatych (tych długich włosów) to później bardzo trudno jest je odczepić od wszystkich chropowatych powierzchni. A w płytkiej wodzie zwykle szybko rośnie stężenie związków fosforu, którymi te proste rośliny się żywią.
W fontannie miejskiej gdzie woda jest stale radykalnie odkażana (zwykle chlorowana) taki problem raczej nie występuje. Natomiast w stawie czy oczku wodnym może się już wydarzyć.
A śmieci mechaniczne trzeba czyścić recznie, zazwyczaj przynajmniej raz w roku. Tutaj rozmiar kamieni działa na korzyść – mają średnicę około 20 cm, więc nie będą się przesuwać pod silnym strumieniem karchera. Można to wszystko wypłukać w jedno miejsce a potem zebrać, ręcznie albo odkurzaczem wodnym.
Woda jest dla dzieci
Woda zawsze jest w ogrodzie bo bez niej nie mogłyby rosnąć rośliny, zwierzęta, grzyby i bakterie. I tak jak te dwa ostatnie są dla nas niewidoczne tak zwykle i wody nie widzimy. Chyba że zdecydujesz się na staw, fontanna czy źródełko.
Warto, szczególnie jeśli masz dzieci. To jest kosmos który je pochłania. A patrzenie na nie jak się bawią to jest kosmos który może pochłonąć ciebie.
Kamienne źródełko w stawie kąpielowym
To zawsze jest wyzwanie w jaki sposób wprowadzić płynącą wodę do takiej tafli jak staw czy oczko wodne, żeby nie wyglądało to sztucznie i pretensjonalnie.
Tutaj świetny efekt robi to płaskie kamienne koryto, które zostało trochę podrzeźbione aby woda płynęła zgodnie z zamierzeniem. Dodatkowy drugi kamień zakrywa wypływ z rury, a ponieważ nie jest idealnie dopasowany to wygląda jakby sam tam upadł.
Naturalności i spójności dodaje wykorzystanie innych dużych głazów w różnych miejscach wokół. Brakuje mi roślin wodnych, ale tu jest taki właśnie minimalistyczny i formalny zamysł na zbiornik.
Oczko wodne nad skałą
Świetny zbiornik wodny. Organiczny kształt niecki, ale jednak oparty na geometrii, doskonale formalizuje naturalną skałę i roślinność. Nieruchome lustro wody cudownie odbija niebo i otoczenie. Linie oczka i ścieżki ogniskują uwagę. Prostota i elegancja. Super.
Fontanna granitowa jak Litopsy
Trochę wygląda jak te afrykańskie rośliny kamienie, a trochę jak masywna forma wielkich płatków stopionych ze sobą. Bardzo przyjemny organiczny kształt, idealnie pasuje do płynącej wody.
Rób w strumieniu płaskie rozlewiska
Woda płynie za ukształtowaniem terenu. Kiedy krajobraz wypłaszcza się powstają rozlewiska. Planując ogród to my sprawujemy kontrolę nad ukształtowaniem i biegiem wody, aby wyglądało to najbardziej naturalnie co jakiś czas warto spowolnić nurt, uspokoić, zbudować jeziorko.
Nad strumieniem sadź 'bonsaiki’
W naturze nad strumieniem jest bardzo mało ziemi która może utrzymać rośliny dlatego te które sobie jakoś radzą są zwykle dramatycznie powyginane. W warunkach ogrodowych chcemy zrobić stopklatkę ze stanu naturalnego, dlatego potrzebujesz wsadzić ogrodowe niwaki, drzewka a la bonsai.
Zejście do strumienia i zimna woda
Strumień jest nie tylko do oglądania ale też do zabawy, dla ochłody, dla opłukania dłoni. Potrzebuje wygodnych zejść.
Jeśli uda ci się utrzymać z niską temperaturę wody, nie będą się w niej pojawiały glony.
Wzorcowy strumień z szerokim zakrętem
Doskonały przykład fragmentu strumienia z efektywnymi elementami. Zmienna szerokość koryta, duże głazy urozmaicające jego bieg, szeroki zakręt z rozlewiskiem, zwieszające się żywe drzewo.
Wzorzec strumienia z dużą wyspą
Super odcinek. Można na nim wiele się nauczyć. Ukształtowanie terenu jest idealne, nieregularna kotlinka. Ta wyspa jest świetna. I to że dwie od nogi mają zupełnie różne tempo spływu wody.
Posadź w strumieniu zwalone nurtem drzewa
Strumień daje życie ale także sieje zniszczenie. Podmywa swoje brzegi i sprawia że ziemia się usuwa razem z nią rosnące na skraju drzewa. Malowniczo przewieszają się później nad wodą, wyrastają pod nowym kątem. W ogrodzie też warto zimitować takie efekty.
Wrzucaj do strumienia pnie i kłody
Drewno w wodzie nie jest nieśmiertelne ale jednak konserwuje się i leży dość długo – na pewno dość żeby sprawiać nam przyjemność. Woda przepływająca przez gładkie pnie uspokaja się i reguluje. Mokre drewno może być też podłożem dla różnych roślin a na pewno dla mchu.
Aranżuj w strumieniu moc dużych głazów
Górskie strumienie w okresie wiosennych roztopów płyną potężną ilością wody i ciągną za sobą olbrzymie głazy a także wiele mniejszych kamieni. Tam gdzie się zatrzymają I stworzą skupiska później powstają spiętrzenia i wodospady. Same głazy budują bieg strumienia i wyspy osadzone w nurcie.
Zakręcaj i rozdzielaj bieg strumienia
Strumień nigdy nie może płynąć prosto. W przyrodzie nawet jeśli tak jest to i tak pojawiają się na nim najróżniejsze mikrofluktuacje, zawijasy, spiętrzenia. Doskonale sprawdzają się rozdzielenia biegu na kilka mniejszych, spowolnienia i przyspieszenia nurtu.
Kamieni do strumienia musi być mnóstwo
Ogrodowe strumienie do których postąpiono kamienia wyglądają strasznie sztucznie. Zwykle są to wycięte wąskie koryta, materiałowo nieuzasadnione, krajobrazowo nieosadzone. W dodatku często tylko z jednej frakcji i folia świeci tam gdzie woda wypłucze żwir. Nie popełniaj takich błędów.
Umieszczaj dużo tego samego kamienia w ogrodzie, twórz duże układy z dużej ilości kamieni bo to wszystko i tak zniknie w roślinności.
Strumień nigdy nie płynie prosto
Dobry strumień meandruje, skręca, raz spada z większej raz z mniejszej wysokości, tworzy zakola i rozdziela się na osobne biegi.
Korytem strumieni rządzi chaos
W układzie kamieni musisz użyć wielu różnych rozmiarów tego samego materiału i wymieszać je możliwie najbardziej chaotycznie.
Woda jest oknem do nieba
Niezmącona tafla wody do każdego ogrodu wprowadza pierwiastek Yin, ukojenie dla duszy, spokój i płaszczyznę dla refleksji.
Nie bój się roślin w wodzie
Roślin w wodzie zwykle powinno być więcej niż połowę tafli lustra wody. Wsadź ich dużo bardzo różnych I nie przejmuj się jeśli coś się nie przyjmie.
Jeśli zamawiasz projekt stawu kąpielowego woda wykorzystywana do napełnienia zbiornika będzie przebadana a dobór roślin dopasowany do jej składu także większość się przyjmie. Ale i tak nigdy nie wszystkie.
Bioróżnorodność rulez.
OMG niezły Syf.. renowacja oczka wodnego
Dobre oczko ma czystą wodę dzięki mnogości roślin, ktore konkurują z glonami. Konkurencja rodzi równowagę.
Odkryte lustro wody jest cudowne ponieważ ściąga niebo na ziemię. Ale nie projektuj zbiorników, które w zamyśle składają się tylko z nagiego lustra wody. Przynajmniej połowa a często i 60-70% powinno być zarośnięte. A jesli użyjesz roślin podwodnych to może być nawet 100%.
Baszta wodna – jak to działa?
Ważny detal techniczny przy projektowaniu obiektów wodnych, czasem trudno sobie wyobrazić, więc chciałem Ci na żywo pokazać jak to działa.
Fontanny są szalenie wciągające
Tryskający w górę żywioł.. to takie zmysłowe!
